J. Kotas - Milejowiec - wieś trojga imion (6)

MAJORAT

Upada Powstanie Styczniowe. Car Mikołaj I wszechwładny satrapa a zarazem, „miłościwie nam krajem panujący", zdławiwszy narodowy zryw, podbitym krajem rządził bezkarnie i w myśl zasady „divide et impera". I rzeczywiście rządził i dzielił.
Pomny niegdysiejszych zbrojnych zrywów narodowych, pragnący jednocześnie na przyszłość temu zapobiec, zniewolony kraj nafaszrowywuje swymi agentami, ludźmi mu oddanymi, zasłużonymi i zaufanymi. Obdarza ich stanowiskami, tytułami i dobrami. W pierwszym rzędzie i ze szczególną atencją odnosi się do dowódców wojskowych zasłużonych w tłumieniu powstania. Znalazł się wybitnie zasłużony, wielce zaufany i godzien obdarowania Milejowem - był nim dowódca dnieprowskiego pułku piechoty - pułkownik, późniejszy generał - Longin Fiedajew.
Jest wielce wskazanym, aby dla opracowania pełnego, a zarazem obiektywnego wizerunku byłego dziedzica Milejowa - dokonać szczegółowych badań historycznych w celu ustalenia:
- w jakiej okolicy, okręgu, dzielny pułkownik tłumił powstanie,
- jakie odniósł zasługi i na czym te - zasługi polegały,
- ilu Polakom pomógł przenieść się w zaświaty, a ilu wykibitkował na Sybir, i Przed Powstaniem Listopadowym, czyli przed rokiem 1830, jak i po ale tuż przed opublikowaniem ważnego carskiego aktu jakim był „grabieżczy Ukaz Darowizny" z dnia 21 listopada - 3 grudnia 1838 roku, dobra milejowskie stanowiły własność Skarbu Państwa. Fakt ten, w późniejszym okresie w znacznym stopniu ułatwił carowi dysponowanie tym majątkiem.
W osiem lat po upadku powstania, Najjaśniejszy Pan Car Mikołaj I w dniu 21 listopada - 03 grudnia wydaje „ukaz darowizny", w myśl którego dobra Milejów w guberni kaliskiej położone, w okręgu i powiecie Piotrków, Ekonomii Piotrków, najłaskawiej pułkownikowi, dowódcy dnieprowskiego I pułku piechoty Longinowi Fiedajew na własność dziedziczną przekazuje. Szczęściem wieczne dziedziczenie nie ziściło się. Szczęśliwym donatariuszem Milejowa został:
- Longin Fiedajew, syn Iwana, wyznania prawosławnego,
- urodzony w roku 1794 w mieście Chorodlu guberni półtawskiej,
- pułkownik, późniejszy generał dnieprowskiego pułku piechoty,
- zapisany w księdze genealogicznej szlachty rosyjskiej jako szlachcic,
co zaświadcza książę Leon Koczubej - marszałek szlachty rosyjskiej.
Życzeniem Najjaśniejszego było, aby Milejów po wsze czasy stał się prywatną własnością rosyjską - rosyjskiego rodu. Zamierzeniem władz było utworzenie z Milejowa „rozsadnika" rusycyzmu. Rusycyzmu, który wiemy i był wpajany systematycznie, bezwzględnie i z całą konsekwencją. Osadzenie „bohatera" na Milejowie spełniło trzy cele, a mianowicie:
- car, odwdzięczył się bohaterowi za trud i poświęcenie,
- Milejów i okolice obsadzono agentem,
- utworzono gniazdo rusycyzmu.
Donacja Milejowa pomyślana została bardzo chytrze i pokrętnie. Dobra Milejów stały się darowizną w formie majoratu. Majorat = sposób dziedziczenia własności ziemskiej według którego cały j majątek przechodzi niepodzielnie na najstarszego syna lub krewnego, najbliższego w rodzinie. Majoratyczną formę własności ustalono w celuj uniemożliwienia powrotu dóbr w ręce Polaków. Majorat eliminował Polaków z możliwości nabycia majątku tak drogą kupna, spadku czy ożenku. Milejów miał być własnością wiecznie rosyjską. Właściciela mógł zmienić jedynie drogą dziedziczenia. Następnym kolejnym panem mógł być tylko jeden i wyłącznie kolejny Fiedajew Lubliński spokrewniony Fiedajewom. W wypadku braku takowych, dobra mógł przejąć inny obywatel, ale koniecznie rosyjskiego pochodzenia, pod warunkiem zachowania zasady majoratu.
Jakżeż więc różna była monarsza wola - rozrzutnie hojna dla l zamożnych, bezwzględna zaś dla poddanych - poddanych prawdę mówiąc j z własnej woli i głupoty.
W okresie przed donacją dobra Milejowa podlegały administracji l Ekonomi Piotrków. W skład tego klucza wchodziły - wieś, folwark z oddziałem, osada proboszczowska i dozorców. W celu zapewnienia właściwej gospodarki dobrami, zawarty był stosowny kontrakt dzierżawny z ziemianinem z panem Andrzejem Szeszyńskim. Kontrakt opiewał na lata 1836 - 1848. Kontrakt nie wytrzymał próby czasu bowiem anulowany zostaje wydany przez cara ukazem darowizny.
Mocą tego ukazu Andrzej Szeszyński po dwóch latach administrowania w roku 1838 przekazuje dobra Milejów panu Józefowi Florędzkiemu, plenipotentowi donatariusza - Longina Fiedajewa. Nastąpiło fizyczne przekazanie majątku. Pomiarów na gruncie dokonał geodeta Gaszyński, dyrygującym geometrą był natomiast pan Konrad Cyroński, zapisu zaś dokonał rejent kancelarii ziemskiej powiatu pan] J. Markowski. Całością spraw kierował pan Stanisław Kostka Czarniawski komisarz Komisji Rządowej i Skarbu. Ostateczny cyrograf przekazania j praw, obowiązków i dóbr „wielce zasłużonemu" spisano dnia 20 V1841 r.
W kraju obowiązywały rządy cara, w Milejowie zaś rozpoczynały się rządy Fiedajów. Milejów w owym czasie doznał kolejnego przeobrażenia, bowiem z wolnej wsi rządowej, stał się tym razem wsią prywatną, wsią dziedziczną. Szczęściem dla Milejowa zamierzenia Najjaśniejszego nie spełniły się. „Fiedajowe" rządy trwały tylko - albo aż - 76 lat co stanowi okres trzech pokoleń, i zakończyły się niechlubnie w roku 1914 - wielką rejteradą przed następującymi Niemcami (też nieproszonymi).
Stosownie do obowiązujących w majoracie zasad, donatariusz pan generał Longin Fiedajew, przyznany mu majątek, przekazał swemu synowi Aleksemu. Należy zauważyć, że w dynastycznej linii generała nastąpiło poważne zwichnięcie, bowiem syn Aleksy był dziedzicem bezpotomnym, bezdzietnym. Aleksy nie doczekawszy się potomstwa, zgodnie z zasadą majoratu dobra Milejów przekazuje najbliższemu krewnemu, którym jest brat Nikita - zdymisjonowany kapitan wojsk carskich. Tenże aktem z dnia 13 VII 1865 roku przekazał swemu synowi, również Nikicie, wszelkie prawa i „upoważnił do zastępowania go we wszystkich interesach dotyczących zarządzania dobrami”.
LONGIN - donatariusz-pierwszy carski dziedzic
ALEKSY - syn Longina - następca Longina - bezdzietny - dobra przekazuje bratu Nikicie
NIKITA - drugi syn Longina-następca Aleksego
NIKITA - syn Nikity, wnuk Longina - ostatni na Milejowie, Milejów opuszcza bardzo niechlubnie, po prostu ucieka przed Niemcami. Nigdy więcej nie wrócili, bo i po co.
MILEJÓW - jest znów wsią rządową.



REGULAMIN POWINNOŚCI WŁOŚCIAN, CZYNSZOWNIKÓW I KOLONISTÓW W DOBRACH MILEJÓW
Dla ustalenia porządku w odbywaniu przez włościan powinności dworowi przynależnych i dla ochronienia tychże włościan od wydarzyć się mogących na stronę ich uciążliwości delegowany komisarz ekonomiczny przy szczegółowej tradycji dóbr Milejów na rzecz obdarowanego pułkownika Fiediajew na zasadzie aktu odbiorczo - podawczego pro 1836/48 i miejscowego zwyczaju do odbywania powinności włościańskich następujące wskazuje zasady:
1. Koloniści, czynszownicy i włościanie pańszczyźniani czynsz, tabelą
prestacyjną wykazany, zobowiązani są w dzień Św. Marcina każdego roku
odnosić.
2. Koloniści są wolni od odbywania dni starościńskich w naturze lecz czynszownicy i włościanie, na których pańszczyzna starościńska tabelą
prestacyjną wykazana, muszą te obowiązki odbyć w połowie sprzężajem
przy orce, zaś drugą połowę w jesieni, orząc na jeden dzień 200 prętów kwadratowych. Zaś pańszczyzna piesze, pod tymże nazwiskiem istniejąca, odbyta powinna być w czasie żniw przy pracy, jaka mu wskazana zostanie.
3. Zwyczajną zaś pańszczyznę, także tabelą prestacyjną objętą, zobowiązani w każdy tydzień odrobić, gdyż ta z tygodnia na tydzień odkładaną być nie może, bo inaczej włościanin odrobić nie będzie obowiązany. Nawzajem zaś włościanom w odbywaniu przypadającej pańszczyzny zalegać nie wolno pod karą egzekucyjną.
4. Sposób odbywania pańszczyzny przez włościan w następujący
przepisuje się porządek:
5. Pańszczyzna sprzężajna.
Za dzień sprzężajny obowiązany każdy włościanin wyorać 125 prętów kwadratowych, obredlić 187 prętów kw., zbronować 256 prętów. Wszelako praca ta winna być dobrze i po gospodarsku ułatwiona.
6. Wywożąc na sprzedaż produkta, obowiązani włościanie ładować
oziminy po korcy 5, jarzyny bez różnicy po krocy 6. Jagieł, rzepaku lub
grochu po korcy 4, kartofli po5, okowity od 120 do 130 garncy. Za każde trzy wozy z ciężarem i tyleż bez ciężaru z powrotem jeden dzień sprzężajny w pańszczyźnie potrącany być ma, a gdyby na targu dłużej jak zwykle włościanin zabawić się był przymuszony, czas nie z winy jego stracony, w pańszczyźnie potrącony mu być winien.
7. Włościanie, użyci do zwózki drzewa obowiązani, są zabrać na furę jedną
drzewa pół siąga i takowe za dzień sprzężajny wieźć od mil 2 do 3. Jeżeli zaś
miejsce, z którego się drzewo zwozi jest bliżej jak mil 3 odległe, a nie więcej jak o milę do połowy, w takim razie obowiązani są siąg półkubiczny, zawierający w sobie 108 stóp kubicznych, sprowadzić i za to dzień sprzężajny rachowany im być winien.
8. Do zwożenia zbóż z pola oraz siana włościanin wyjeżdżać winien
o wschodzie słońca i pracować do zachodu, wszelako dla odpoczynku
inwentarza oraz dla własnego posilenia mają mieć na śniadanie pół
godziny, na obiad godzin dwie i na podwieczorek pół godziny. Prace te jak
najmniej i wożenie mierzwy odbywać winni dwojgiem bydła oraz jednym
do pracy zdolnym człowiekiem. Na furę ładować winni kopę jedną zboża
ozimego czy jarego, zaś zwózka siana i mierzwy, jako nie mogąca być od
terminowa, dopełniać się ma pod dozorem dworu ze wskazanym
odpoczynkiem.
9. Pańszczyzna pieszo.
Każdy włościanin za dzień pieszy obowiązany czy to zboża ozimego czy jarego snopów 30 więzi średniej omłócić, to zwiać i do spichlerza znieść, zgarnąć plewy i paszę, także znieść w miejsce przeznaczone. Do młynkowania lub podziewania zboża włościanie inaczej użyci być nie mogą, tylko za oddzielnym pańszczyzny wynagrodzeniem.
10. Do żniwa jako też do wszelkich innych robót, która na wydział
wyznaczony być nie mogą włościanie o wschodzie słońca wychodzić
powinni i pracować do zachodu z odpoczynkiem od 20 IV do 23 IX na
śniadanie pół godziny, na obiad godzin 2 i na podwieczorek pół godziny, zaś
od 23IX do 20IV z odpoczynkiem godzin 2 na obiad.
11. Naturalia i danina.
Sępy obowiązani włościanie są w czystym i zdrowym oraz tylko dobrze wywianym ziarnie w dzień Św. Marcina każdego roku do dworu oddawać, jak również w tym dniu i daninę w jajkach nie zepsutych.
12. Włościanie do najmniej przymusowego za cenę dowolnie ustaloną
obowiązani nie są i ten w sposób takowy najmocniej zabrania się.
13. Jeśliby włościanie za pańszczyznę do gorzelni używani być mieli, za każdą
przeto noc od zachodu do wschodu dzień pieszy w pańszczyźnie im potrącony
być winien, jak również od wschodu do zachodu drugi dzień pieszy.
14. W czasie wywózki produktów włościanie są wolni od wszelkich opłat:
brukowego, targowego, mostowego, itp., gdyż te dwór płacić jest
obowiązany.
15. Podatki wszelkie włościan ciążące przez tychże uiszczane być winny
podług rozkładu przez wójta gminy sporządzonego, za wszelkie zaś puste
osady dwór do gromady dopłacać winien.