J. Kotas - Milejowiec - wieś trojga imion (5)

FEUDALIZM - chłopska niewola

Płyną lata, mijają wieki, z areny dziejów schodzą kolejne pokolenia a z nimi ich idee. Na polskiej wsi dokonują się również ważne i ciekawe przemiany społeczne.
Istniejące formy społecznego porządku stały się formacjami przestarzałymi, zużytymi i muszą ustąpić miejsca nowym. Nowe nie zawsze znaczyło nowoczesne i dobre, szczególnie wówczas, kiedy nie sprzyjało panującemu -monarsze czy kościołowi - drugiej po królu sile w Polsce.
Milejowski chłop pańszczyźniany, o ironio - lennik kościoła, poddany opata, buduje swe kurne chaty, przymiera głodem i w myśl maksymy „co boskie oddajcie Bogu a co cesarskie cesarzowi" oddaje na potrzeby braciszków klasztornych, każdy krwawo wypracowany grosz. Zniewolony i upodlony chłop „chętnie" dzielił się z panującym, który czy to dziedzic czy to opat, jednako byli feudałami, jako że była to era feudalizmu -państwa latyfundiów, państwa wielkich posiadłości ziemskich, należących do jednej osoby czy też rodu. Przykładem mogą być latyfundia Lubomirskich, Potockich, Zamoyskich i innych oraz wielkie majątki kościelne, należące do różnych zakonów np. opactwo Witów, opactwo Sulejów. Były to ogromne majątki, oparte na pracy najemników -niewolników, później na pracy kolonów, drobnych dzierżawców oraz na wszystkich tych którzy do pracy byli przypisani - „glebae adscriptus". Głównym ogniwem feudalizmu, była instytucja wielkiej własności ziemskiej. Wielka własność to nie tylko zwyczajna pozycja majątkowa - to instytucja władztwa. Rozpościerało się ono nad ludnością mieszkającą w obrębie wielkiej własności. Poprzez immunitet tzn. przez uwolnienie wielkiej własności od ingerencji władz państwowych, nabyła ona sama dla siebie kompetencje nakładania ciężarów gospodarczych (pańszczyzna, dziesięciny, darmoszczyzna) kompetencje jurysdykcji sądowej i wydawania zarządzeń administracyjnych w stosunku do ludności bezrolnej i małorolnej zamieszkującej tereny wielkiej własności. Była to więc władza absolutna - bo administracyjna, sądownicza i egzekucyjna. Posiadaczowi wielkiej własności przysługiwało prawo:
- sądzenia ludności mieszkającej w obrębie majątku,
- pobierania przymusowych danin,
- zarządzanie majątkiem łącznie z ludnością w nim zamieszkującą i tam
pracującą.

Ojczystą ziemie zagospodarowali trzej samozwańczy właściciele tzn. król lub książęta, dorastający do potęgi kościół, no i szlachta różnych nacji. Chłop był jedynie dodatkiem do ziemi - prawie niewolnikiem.
Duchowieństwo z możnowładztwem łączyła jedność interesów, identyczność pozycji społecznej, liczne więzy krwi, jedności rodowe, a często nawet identyczność osób. Hierarchia kościelna, w swoich wyższych szczeblach, była wyłącznym niemal przywilejem możnych rodów. Członkowie tych rodów dzierżyli tedy wielkie kompleksy własności rządowej i bogate uposażenie ziemskie wyższych urzędów oraz wysokie godności państwowe i niemniej okazałe fortuny dostojników kościoła. Jeżeli do tego doszło jeszcze i to, że ci ostatni, przez całe średniowiecze pełnili najwyższe funkcje w zarządzie państwa, wówczas jasne się staną powody solidarności możnowładztwa świeckiego i kościoła, tworzących j zwartą grupę społeczną - o wspólnych interesach.

Kościół, chytrze i podstępnie, wprowadził do Polski instytucję nadań książęcych, mających na celu możliwości stwarzania własności ziemskich. Jakiś ksiądz prałat, opat czy też członek jakiegoś zakonu żyjący z „jałmużny", sam ziemi wziąć nie mógł, ale mógł być obdarowany. Musiał być zatem ktoś, kto by obdarował. Jeśli takiego nie było, to należało go stworzyć - i stwarzano. Uprawnienia te chytrze i pokrętnie, a przy tym bezpodstawnie przyznawał kościół - książętom, najchętniej niepełnoletnim, w imieniu których potem występował i przez których był później obdarowany. Przypisanemu księciu prawo jakiejś nadrzędnej własności całej ziemi w rębie państwa, a to w tym celu aby mógł nią dysponować i obdarowywać. Obdarowywane były głównie instytucje kościelne - klasztory, zakony, takie jak Witów, Sulejów, Mogilno. Obok zakonów nadaniami obdarowywani byli również ludzie świeccy, rycerze, posłowie i inni godni i zasłużeni. W osobie księcia i w stanie rycerskim kościół znajdował „brachium seculare" - zbrojnego sprzymierzeńca wobec społeczeństwa - przedmiotu wspólnych rządów tych trzech potęg - króla, j biskupa i rycerza. Przez wiele wieków trwała idylla króla, pana i plebana.

Nastąpiła zmiana układu sił. Kościół - instytucja „od dusz", główny propagator miłosierdzia i ubóstwa, drogą nadań i bezlitosnych rugów stał się drugim po królu właścicielem Polski. Wespół ze szlachtą, posiadali więcej ziemi niż król. Król stał się od nich zależny.
Udowodnionym jest, że świadomość bogactwa wyzwala rządzę władzy i decydowania.

Niegdysiejsza kameryla zasłużonych i nagrodzonych zaczęła zaciskać pętlę na szyi króla. W sukurs kościołowi podążyła szlachta, której nie tylko chodziło o władzę ile o wolność - „złotą wolność" - wolność na opak pojętą -jeść, pić, bawić się i oczywiście nie pracować. Ten rodzaj swoistego „patriotyzmu" musiał doprowadzić do upadku, do tragedii. I doprowadził. Polska była krajem na wskroś przeżartym prywatą, krajem bardzo chorym, bardzo osłabionym, dla którego nawet mierny przeciwnik stawał się problemem, a co dopiero front trzech potęg. Stało się to co się stać musiało, co było nieuchronnym. Niegdysiejsze mocarstwo - Polska - mocarstwo któremu inne państwa składały hołdy - kona i samo hołduje. Polska zostaje rozgrabiona.

Jest rok 1772 - rok narodowej tragedii - rok pierwszego rozbioru Polski, rozbioru dokonanego z inicjatywy agresywnych Prus. Oszołomiony lud nie daje wiary powstałej rzeczywistości, nie poddaje się, próbuje wyłamać się z obcej przemocy, zwiększa liczebność armii, przeprowadza ważne reformy tj. Konstytucja 3-go Maja oraz inne działania gospodarcze, które nie podobały się zaborcom. Aby nie dopuścić do wzmocnienia się okaleczonego państwa, zaborcy dokonują drugiego rozbioru Polski. Ułatwieniem dla zaborców była zdradziecka postawa magnaterii -targowicka konfederacja.
Wyrazem ostrego protestu narodu polskiego, przeciwko rozbiorom, były narodowe zrywy - Powstania - Wielkopolskie, Kościuszkowskie a potem następne. Trzej jaśniej nam panujący zaborcy, w ramach riposty w roku 1795 dokonują trzeciego, totalnego rozbioru Polski. Polskę na strzępy rozszarpano. Naród polski wchłonięty przez trzech zaborców jest konsekwentnie, bezwzględnie i systematycznie germanizowany, rusyfikowany i austriaczony. Naród jest otępiany, ograbiony i prześladowany.

Mijają ponure lata. Naród zniewolony, ale jeszcze nie zmęczony podejmuje kolejne bohaterskie zrywy - Powstanie Listopadowe a (1830 r.) następnie w roku 1863 Powstanie Styczniowe. Oba te zrywy brutalnie przez cara zdławione, odniosły jeden bardzo ważny cel. Przyśpieszyły od dawna postulowany proces UWŁASZCZENIA.
Chłopi w systemie średniowiecza, byli warstwą której przeznaczeniem było być eksploatowanym przez pana wszelkimi sposobami. Ich funkcją z punktu widzenia ideologii wielkich właścicieli ziemskich i katolickiego teorematu ustrojowego średniowiecza było - pracować, aby pracą swą, albo jej owocami móc spłacić wielkiej własności dług wieczysty, za to że pozwoliła im istnieć w rejonie ich dóbr.

Chłopi to grupa społeczna, o szczególnym, własnym, trybie życia związanym z rodzajem i warunkami pracy jaką wykonują. Chłop był i jest mieszkańcem wsi, a nie miasta, ale przede wszystkim nigdy nie był panem. Chłop gospodarował na małej działce ziemi i pracował na niej sam wraz ze swoją rodziną. Pan czerpał dochody z większego majątku ziemskiego, w którym pracę fizyczną wykonywali inni ludzie - właśnie chłopi.
Chłop - nazwa ta w Polsce pojawiła się późno, bo dopiero w XV wieku, tj. wówczas gdy położenie chłopów gwałtownie się pogarszało w okresie w którym zaczęły się dopełniać ostatnie rysy niewoli chłopskiej. Działo się to między innymi w wyraźnym związku z ekspansją polskiego ustroju szlacheckiego na wschód. Ze wschodu właśnie przywędrowała właśnie nazwa chłop. Chłop - chołop - w nazewnictwie ruskim oznaczało tyle samo co niewolnik. Słowo chłop upowszechnia się od czasów XV wieku. Zawierało ono odcień pogardy i nienawiści, było symptomatyczne dla czasów, w których się zjawiło. Zamożniejszych chłopów, gospodarujących na roli wedle prawa niemieckiego tj. mniej więcej od XIII wieku od czasów powszechnej kolonizacji nazywano kmieciami - od łacińskiego słowa „comes" co oznaczało - towarzysz. Nazwa kmieć była mianem zaszczytnym. W XVII wieku zaistniała potrzeba stosowania nowego wyzwiska i wówczas to chłopów zaczęto nazywać chamami. W okresie oświecenia stan chłopski sentymentalnie nazywano włościanami. Romantyzm zaś stan chłopski określał wzniosłym terminem lud. Literatura piękna i powieściowa używała słowa wieśniak. Dla określenia zaś grupy społecznej - klasy posiadaczy ziemskich używano terminu ziemianin.