W kręgu modlitwy

W kręgu modlitwy

Ks. M. Maliński w Tygodniu Powszechnym z dnia 18.III.1979 r. pisał:
“Przestajemy się modlić. Ginie modlitwa indywidualna, ranna i wieczorna. Nawet dzieci przestaje się przymuszać do pacierza. Giną rozmaite modlitewne zwyczaje, jak wstępowanie do kościoła na krótką modlitwę. Przestajemy się modlić – brak czasu, mówimy, że w życiu liczy się przede wszystkim czyn… Równocześnie ginie czyn miłości. Coś za coś.
Kapłańska modlitwa.
“Znam twoje trudy, wytrwałość, że nie cierpisz zła – lecz mam ci za złe, że odstąpiłeś od pierwszej miłości” (Ap 2,2).
Po czym poznać, że kapłan odszedł od pierwszej miłości? Jak się objawia wewnętrzna oziębłość? Znakiem pewnym i niezawodnym osłabienia więzi z Bogiem jest powolny zanik modlitwy w życiu kapłana. Po prostu nie starcza nam czasu. Kiedyś – źródłem działania był dialog z Tym, który jest właściwym motorem – Duchem Św. Dziś miejsce modlitwy zajęło działanie, czyn, akcja. Dziś kapłan staje się urzędnikiem, administratorem parafii, budowniczym, młodzieżowcem. Jest otwarty na dialog ze światem, na 4 kółka, które ułatwiają mu kontakt ze światem.
Czy jest miejsce na modlitwę? Zmieniły się czasy - nowe obowiązki duszpasterskie - kapłan współczesny stał się bardzo aktywny. Kto zatem zwolni kapłana z dialogu z Bogiem?