II. Milejów - dnia 24 sierpnia 1956 r.
Wstęp.
Przygotowanie serc.
Spowiedź, Komunia św.
Ukochany ludu Królowej Polski!
Wiemy z własnego doświadczenia, że idąc pod górę z ciężarem odczuwamy zmęczenie. Odczuwa to idący człowiek, koń ciągnący ciężki wóz pod górę, czy sapiąca lokomotywa. I my, bracie i siostro, wybieramy się z pielgrzymką na Jasną Górę Polski. Góra jest dość wysoko, a czas krótki. Zaledwie bowiem kilka dni nas dzieli od 26 sierpnia, trzeba więc i nam pozbyć się ciężaru, by stanąć szczęśliwie i z radością w sercu na samym szczycie naszej Świętej Góry. Przede wszystkim musimy się uwolnić od ciężarów, jakimi są nasze grzechy, by odciążyć je z sumienia. Ich bowiem ciężar przeszkadzałby nam w dojściu na szczyt góry, i z tego powodu pielgrzymka nasza nie odniosłaby pożądanego celu.
Czytamy w Starym Testamencie, że kiedy Bóg objawił się Mojżeszowi w postaci gorejącego krzaka, tak do niego przemówił, gdy Mojżesz chciał się zbliżyć: “zdejm swoje sandały, albowiem miejsce, na którym stoisz jest święte”.
A psalmista Pański śpiewa: “Któż jest godzien wstąpić na górę Pańską,
Kto stanie na świętym miejscu Jego
Człowiek rąk niewinnych i czystego serca”.
Otóż, najmilsi, tą Górą Pańską dla naszego narodu jest Jasna Góra, jest ona tym miejscem świętym, do którego by wejść trzeba zdjąć sandały naszych grzechów, by z czystym sercem i z pokorą doń się zbliżyć. Zwłaszcza, żę na górze, ku której idziemy mieszka Dziewica o Niepokalanym Sercu. To Serce Niepokalane nie tylko nie popełniło żadnego najmniejszego grzechu, ale i też nie było dotknięte najmniejszą jego skazą.
Mamy i my stanąć przed Niepokalaną Królową naszą, z czystym sercem. Tylko takie serce upoważnia nas do spojrzenia w Jej oczy, do rzucenia się w Jej matczyne ramiona, do okazania Jej wdzięczności, złożenia hołdu i błaganie o łaski dla nieba, rodzin i całego narodu.
Wszyscy więc musimy przystąpić do sakramentu pokuty, by wyzwolić się z niewoli grzechu. Naród Polski ma wybitne umiłowanie wolności, odwieczną tęsknotę ku wolnemu życiu. Zresztą, któż nie tęskni z nas za wolnością, gdy jest jej pozbawiony. O tym najlepiej mogliby nam powiedzieć ci, którzy w jakimkolwiek czasie byli zamknięci w murach więziennych. Któż z nas dobrowolnie chciałby pozostać w więzieniu pomimo jak najdogodniejszych warunków?! A tymczasem sami dobrowolnie wiąż pozostajemy w niewoli grzechu. Chciejmy wreszcie zerwać te pęta, odrzucić krępujący nas ciężar, by jako już wolni, bez obciążeń zajść na górę - łaski uświęcającej.
Powołaniem bowiem naszym jest szukanie tego, “co w górze jest, a nie co na ziemi” - jak mówi Ewangelista. Królową naszą jest Wniebowzięta Pani, której nawet ciało wzięte jest do nieba.
26 sierpnia, w dniu triumfu Królowej Polski, pozwólmy i my porwać się wielkim sprawom Boga i Maryi. Mamy pragnąć i dążyć do posiadania pełni życia Bożego w nas samych i w naszej Ojczyźnie. Rzucimy się w tym dniu wszyscy na kolana i błagać będziemy naszą Królową o Jej chwałę, o Jej radość, o Jej Królestwo w Polsce, o duchowe odrodzenie Ojczyzny naszej.
Najmilsi! Na dzień 26 sierpnia wszyscy będziemy spieszyć na gody. Będą to gody Narodu Polskiego z Maryją. Ewangelia z tego dnia mówi nam o godach: “onego czasu były gody małżeńskie w Kanie Galilejskiej”. Kaną Galilejską Narodu Polskiego jest Jasna Góra.
Na godach w Kanie była wielka uczta weselna. I na polskich godach na Jasnej Górze musi być wielka uczta. Zasiada na nich Królowa, która na własnych rękach podaje nam Pokarm Żywy - Ciało i Krew swego Syna. W Kanie Galilejskiej przemienił Chrystus na prośbę Matki wodę w wino, podobnie i na Jasnej Górze kapłani będą przemieniać chleb i wino w Ciało i Krew Pana Jezusa. by przez ręce Maryi rozdzielać Go głodnym i spragnionym pielgrzymom. W ten więc dzień triumfu Królowej Polski przyjmijmy wszyscy Komunię św., bez różnicy, czy będziemy na Jasnej Górze, czy w naszej parafii. Przyprowadźmy na tę ucztę naszych braci, zwłaszcza tych, którzy błądzą po manowcach grzechu z dala od Boga i Kościoła, tych obojętnych i zamarłych duchowo, by i oni widzieli i ujrzeli światłość wiary, płynącą z wieży jasnogórskiej, poznali i odczuli miłość macierzyńską Maryi do biednych synów marnotrawnych.
Będziemy wtedy jak ten sługa z Ewangelii, któremu gospodarz rozkazał: “wyjdź prędko na ulice i uliczki miasta, a ubogich i ułomnych, ślepych i chromych wprowadź do domu mego. I rzekł sługa: Panie, stało się jakoś rozkazał, a jeszcze jest miejsce. I rzekł Pan słudze: wyjdź na drogi, opłotki, a przymuszaj, by wchodzili, aby dom mój był napełniony” (Łk 14, 20).
Jak by nam było przykro wobec Tej Matki, gdybyśmy sami przyszli odświętnie ubrani, a ci inni bez szaty godowej, my syci - nakarmieni Ciałem Pańskim, a oni - głodni i spragnienie, my wolni - a oni w kajdanach grzechu. A Maryja ma szatę królewską i łaski dla wszystkich bez wyjątku i Chleba pełne ręce. Wszyscy więc powinni wczuć się w apel Królowej z Jasnej Góry, by oczyścić się z grzechów i zasilić swą duszę Pokarmem Niebieskim. Uczyńmy to dla naszej Matki.
Gdy idziemy do kogoś w odwiedziny, to często bierzemy ze sobą jakiś mały upominek dla tej osoby. Otóż i my, najmilsi, obchodząc tę wielką uroczystość Królowej i Matki naszej, zanieśmy Jej w darze dobre postanowienia, by nie stanąć przed Nią z pustymi rękoma. Zajrzyjmy w tajniki naszych sumień, a przekonamy się jaka jest nasza największa słabość, by z niej czym prędzej się poprawić. Będę starać się o to, by z własnej winy nie opuścić niedzielnej Mszy św., czy codziennego pacierza. Natychmiast będę odrzucać wszelką pokusę wzięcia rozwodu, utrzymując jedność i miłość w swojej rodzinie. Raczej poniosę śmierć, aniżeli miałbym pozbawić życia swego dziecka. Zadbam też o pilną naukę religii swych dzieci i będę dla nich dobrym przykładem. Powstrzymam swój język od kłótni w rodzinie, przez łagodzenie nieporozumień, nie zachowam w sercu do nikogo niechęci czy nienawiści. Wyrobię w sobie sumienność i wierność w wypełnianiu obowiązków stanu, nikogo nie oszukam, nie będę rujnować rodziny i siebie przez picie alkoholu.
Oto są dary, które możemy ofiarować naszej Królowej na Jasnej Górze, czy w swojej parafii. Zastanówmy się tak poważnie, a zawsze się coś znajdzie do naprawienia w swoich życiu. W Jej ręce złóżmy nasze dary, by Ona z kolei mogła je już oczyszczone z przyziemności ofiarować Panu Bogu.
By komuś ofiarować jakąś rzecz czy pokarm staramy się to uczynić czystymi rękoma. Spróbujmy komuś dać pokarm rękoma powalonymi błotem, a z pewnością odwróciłby się od nas ze wstrętem.
Podobnie i rzecz dzieje się z naszym stosunkiem do Boga, by mu coś ofiarować musimy oczyścić swoje dusze w sakramencie pokuty i właśnie do tego nas zachęca Maryja z Jasnej Góry, byśmy obmyli swoje ręce i oblicza.
Gdy na Wieży Jasnogórskiej rozbłyśnie światło, w Jego promieniach widać cały klasztor. Podobnie, gdy Chrystus napełni duszą naszą, Jego Prawda i Miłość promieniować będzie przez nas naokoło. Na naszych obliczach zawita radość, której nie jest w stanie dać nam świat, radość dzieci Bożych.
Obyśmy w ten sposób zrozumieli i poszli za tym wezwaniem Królowej z Jasnej Góry, by stać się światłością w życiu, aby inni widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca naszego, który jest w niebiesiech. Amen.