Triduum - III. Milejów - 26.08.1956 r.

III. Milejów - 26.VIII. - Święto M.B. Jasnogórskiej

Plan
Wstęp
I. Krótki rys historyczny ślubowań.
II. Nasze zobowiązanie.
Zakończenie.

“Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam”.

Najmilsi w Chrystusie Panu!

Przenieśmy się teraz w duchu przed Tron Królowej Polski. Na placu przed szczytem zebrały się z pewnością nieprzeliczone tłumy pod wodzą wszystkich arcypasterzy diecezji i duszpasterzy parafialnych. Zebrali się tam przedstawiciele całej katolickiej Polski, jak również z innych krajów.
Ale nie tylko oni tam się znajdują. I my również zebrani w tym kościele stajemy dziś przed Obliczem Królowej Polski. Co więcej, można powiedzieć, żę nasza cała Ojczyzna stała się dzisiaj jedną wielką Jasną Górą. Wszak każdy polski kapłan odprawia dzisiaj Mszę św. ze uroczystości M. B. Częstochowskiej, tę samą Mszę św., która w tej chwili odprawia się na Jasnogórskim Szczycie.
Ewangelia dzisiejsza opowiada o godach weselnych w Kanie Galilejskiej. Wszędzie czytana jest ta Ewangelia i wszędzie podają słowa: “A była tam Matka Jezusowa”. I rzeczywiście, nie ma chyba zakątka, jak kraj nasz długi i szeroki, gdzie by nie było dzisiaj Jezusowej Matki. Obchodzimy dziś wielki gody narodu polskiego z Maryją; trzeci raz w historii wiążemy się coraz to ściślejszym węzłem miłości z naszą Królową. Tak jak Maryja obecna była na Godach w Kanie, tak w dniu dzisiejszym jest wśród nas na świętych godach weselnych, w naszej Ojczyźnie.
W tej chwili Jasnogórska Pani wyniesiona na sam szczyt ogarnia swym wzrokiem wszystkich zgromadzonych tam pielgrzymów, ogarnia nasz wszystkich tutaj zgromadzonych, złączonych duchowo z Jasną Górą. Jest więc tutaj z nami w tej świątyni, spoglądając na nas z obrazu. Jest obecna w naszych myślach i sercach, jako najlepsza Matka i Królowa Polski. Przed 300-tu laty Jan Kazimierz poruszony wdzięcznością za cudowną pomoc okazaną narodowi przez Jasnogórską Panią, upadłszy do stóp Najświętszej Dziewicy obrał Ją za Patronkę i Królową Państwa.
Przed 10-ciu laty Prymas Polski kard. Hlond, w obecności wszystkich biskupów polskich i miliona pielgrzymów, poświęcił cały naród Niepokalanemu Sercu Maryi, ślubując wierną służbę i całkowite oddanie.
Dzisiaj, po raz trzeci zebrali się biskupi polscy i przedstawiciele całego narodu przed tronem Królowej Polski. Pytamy się, w jakim celu się zebrali, aż w tak wielkiej liczbie? Czy tylko, żeby się pokazać? Czy składać nowe ślubowanie w imieniu narodu? Nie! Chodzi tu o ważniejszą chwilę, chwilę odnowienia ślubów Królowej z Jasnej Góry, które składali kiedyś przed 300-laty nasi pradziadowie.
Pisał kiedyś “Tygodnik Powszechny”, że “ile razy Polska staje wobec trudności, zawsze odczuwa potrzebę zamanifestowania zbiorowym aktem swej wiary w przemożną opiekę swej Niebieskiej Królowej i ofiarowania Jej swych losów z całą ufnością...”.
Polski naród wobec świata całego wyznaje swą wiarę w moc Boga i swej Matki. Twe słowo, o Maryjo, u Boga wszystko może. Więc możesz nam pomóc. Ale równocześnie wyznaje swą miłość i swoją ufność: przeprowadziłaś bowiem w przeszłości naszą Ojczyznę przez odmęty burz dziejowych, prowadź ją także i dzisiaj! Okaż się i nam Matką - jak cię prosił Łokietek z Łęczycy. Proszą Cię dzieci Twoje zatroskane potrzebą, ale i ufnością w Twoje pośrednictwo”.
Naprawdę wielka to chwila w dziejach naszego narodu. Maryja przez 300-la lat swych królewskich rządów nad nami, dotrzymała swej wierności i macierzyńskiej opieki. Zapytajmy z kolei samych siebie, czy my również ich dotrzymaliśmy, czy przypadkiem nie jesteśmy skłonni do zbytniej uczuciowości, a tak mało w nas jest stałości i wytrwania w powziętych zobowiązaniach.
Zróbmy więc rachunek sumienia i wyznajmy szczerze i z żalem swoją niewierność wobec Królowej, by zabrać się natychmiast do pracy nad sobą.
Dużo się dzisiaj mówi o wykonaniu planów i tak przestrzega się sumiennie, by odstawy zboża, mleka, czy mięsa dla państwa były nas czas ukończone. Robotnik ma też wytyczony plan, by w tym a tym czasie wykonał daną pracę, inaczej pozbawiony jest premii i otrzymuje naganę.
Jeśli w tych sprawach wymaga się lojalności względem powziętych zobowiązań, to w szczególniejszy sposób winniśmy być lojalni względem powziętych zobowiązań uczynionych Maryi przed 300-tu laty.

Ukochani czciciele Maryi!
Uroczystość dzisiejsza nie jest zakończeniem Roku Królowej Polski. Rok ten trwał będzie jeszcze dziewięć miesięcy do 3 maja - do święta Królowej Polski. Ale i te dziewięć miesięcy to nie jest równocześnie zakończenie Roku Królowej Polski, po którym wrócimy do codziennego życia. Królowanie Maryi ma zawsze trwać, jak również nie przestają istnieć zobowiązania z naszej strony. Śluby, które dziś odnawiamy, to nasz program na całe życie. To program, który mamy poważnie realizować, z całym poczuciem dziejowej odpowiedzialności, by godnie się przygotować do wielkiej chwili 1000-letniej rocznicy przyjęcia chrztu za 10 lat.
Zapytajmy się z kolei czego domaga się od nas Maryja, jako nasz Królowa? Jak mamy się wziąć do pracy, by spełnić powzięte zobowiązania.
Otóż na to pytanie odpowiada nam Maryja słowami dzisiejszej lekcji: “Synowie, słuchajcie mnie. Błogosławieni, którzy strzegą dróg moich. Słuchajcie matki, bądźcie mądrzy i nie odrzucajcie Jej. Błogosławiony człowiek, który mnie słucha, i który czuwa u wrót moich codziennie i pilnuj u podwoi moich drzwi”.
Oto jest cały nasz program względem Królowej, który mamy wypełnić w naszym osobistym życiu.
Przede wszystkim żąda Ona przestrzegania nauk Chrystusowej, żąda odrzucenia grzechu i wad, a praktykowania cnót.
Na drodze naszego życia, abyśmy nie zbłądzili, niech staną drogowskazy z napisami przypominającymi nam nasze powinności wobec Królowej z Jasnej Góry. Pierwszym takim hasłem dla nas będzie: wierność zasadom Chrystusowej wiary, moralności i Kościołowi. Rodzice niech biorą czynny udział w nauczaniu wiary swych dzieci. Młodzież męska i żeńska niech z Niepokalanej Dziewicy czerpie wzór w wyrobieniu cnoty czystości.
Rodziny katolickie mają zdecydowanie odrzucić pokusę rozwodów, środków przeciwpoczęciowych i sztucznych poronień. Wszyscy katolicy włączą się w walkę o trzeźwość narodu.
Pierwsza hasło wskazuje na bolesną ranę i wielką słabość naszego katolicyzmu, który nieraz sprowadza się do uczucia, czy tradycyjnych zwyczajów. Dlatego też w naszym życiu są często duże rozbieżności. Musimy więc za wszelką cenę pogłębić swoją wiarę, by nie być powodem krytyki wrogów.
Drugie hasło wskazuje na najważniejszy problem, na religijne wychowanie dzieci i młodzieży. O to wychowanie głośno woła dzisiaj cała prasa w toczącej się dyskusji. Woła przez ujawnione fakty demoralizacji młodzieży.
Trzecie i czwarte hasło wskazuje na otwartą ranę życia rodzinnego i narodowego - upadek i rozkład rodziny polskiej, przez grzech nieczysty i mordowanie dzieci.
Wreszcie ostatnie hasło wskazuje na plagę pijaństwa.
Oto są zadania, które musimy wypełnić, jeżeli chcemy poważnie potraktować Jasnogórskie Ślubowania. Ślubować naszej Królowej wierną służbę i całkowite oddanie oznacza w praktyce wykonać zadanie wyrażone w tych hasłach. To jest program, który zobowiązujemy się wobec Królowej wypełnić. Weźmy się więc do pracy i uczyńmy postanowienia. Przystąpmy wszyscy do spowiedzi i Komunii św. w intencji: aby Polska stała się naprawdę Królestwem Maryi. Starajmy się uczcić pierwsze soboty miesiąca, przystępując do Komunii św. i bierzmy udział w każdą sobotę tygodnia we wspólnym odmawianiu różańca św.
Kończąc, chcę jeszcze coś dopowiedzieć.
Dzieło się to w jednej wiosce w Sandomierskim, za okupacji. Niemcy przeprowadzili pacyfikację, czyli po prostu rozstrzelali ludzi z tej wioski, jako zakładników. Z jednego domu wyprowadzają kobietę z kilkoro dziećmi, trzymającą w ręku obraz Matki Bożej. Każą im wszystkim ustawić się w szeregu na rozstrzelanie. Dzieci, przeczuwając niebezpieczeństwo, tulą się do matki, nie puszczając się jej spódnicy. Matka zaś, by dzieci ratować zasłania je i siebie obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który wyniosła z domu. Nienawistny wróg chce jej przymusem wyrwać ów obraz, grożąc nawet odcięciem rąk. Ona jednak nie ustępuje, a Niemcy nie byli zdolni strzelać wprost do obrazu Matki Bożej. Zawołali więc dowódcę. Tej wyjmuje pistolet, by w końcu położyć kres temu incydentowi, ale - o dziwo - natychmiast chowa pistolet do kieszeni. Ostatecznie Matki Boża zwyciężyła. Niemcy pozostawili przy życiu matkę z dziećmi, a dom ich - jako jedyny na wsi - został ocalony od spalenia.
Podobnie i nas Maryja okryje swym płaszczem, by ratować przed zagrażającymi nam niebezpieczeństwami. Albowiem, jeśli Bóg z nami i Maryja, to któż przeciw nam!”.
Idźmy przez życie z obrazem Częstochowskiej Panienki, wyciśniętym w nas samych, w naszych czynach i postępowaniu, przy warsztacie, przy pługu, w trudnościach życia rodzinnego. Ona nas zasłoni od czyhających na nas niebezpieczeństw duszy i ciała.
W podzięce Maryi za trzechsetlecie panowania nad naszym narodem polskim, za Jej opiekę i wstawiennictwo u Boga za nami, gdyśmy nieraz byli niewiernymi, schylmy kolana przed Nią w hołdzie wdzięczności, a równocześnie prośmy Ją dzisiaj, by nada miała nas w swej matczynej opiece.
Oby każdy z nas, rodziny polskie, cały naród, odnowił swoje dotychczasowe życie, oby dzień dzisiejszy do Polski był dniem zmartwychwstania duchowego. Amen.