Milejowiec, dnia 13.05.1963 r.
Drogi Antosiu!
Upłynęło sporo czasu, a nie mogliśmy nawet odpowiedzieć na Twoje listy i podziękować za pamięć o nas.
U nas jak zwykle, ja codziennie wstaję na trzy lub cztery godziny, czuję się lepiej, mogę już wszystko jeść i spać, ale do pracy jestem niezdolny, pomału tracę słuch i wzrok. Matka też za dużo pracuje i pomału słabnie i siły ustają.
Co do naszego gospodarstwa, to dokupiliśmy 2 prosiaki, no i krowa nam się ocieliła; może w czerwcu jedną sprzedamy, i z owiec musimy coś sprzedać, bo mamy już ich pięć, to pewnie za dużo.
A teraz o ile Pan Bóg pozwoli, że będziemy zdrowi, bo może w lipcu urządzimy zjazd rodziny, no i podział majątku, ale może wcześniej nas odwiedzisz, bo żywe słowo ma więcej znaczenia, aniżeli na piśmie.
Toteż kończąc bardzo Cię przepraszamy, że nie piszemy Ci odpowiedzi, nawet na Twoje listy i przesyłamy jak najserdeczniejsze pozdrowienia całej Trójcy.
Twoi Rodzice – Ojciec i Matka