Św. Józef – rodzina
Wybieraj dobro – oto tajemnica świętości. W liturgii Kościoła czcimy dzisiaj św. Józefa, męża sprawiedliwego, oblubieńca N.M.P., opiekuna Pana Jezusa, który wedle prawa żydowskiego był małżonkiem N.M.P., choć na początku nie mieszkał razem z Maryją.
Maryja znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Św. – bez współudziału św. Józefa. To była tajemnica Maryi. Józef jej nie znał. Maryja nie mogła mu jej przekazać, bo była to tajemnica większa nić pojemność ludzkiego rozumu i możliwość ludzkiej mowy. Można ją było przyjąć od Boga, uwierzyć tak, jak uwierzyła Maryja. Józef cierpiał wewnętrznie, gdyż „był człowiekiem prawym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał ją oddalić potajemnie”.
Ale przyszła taka noc, kiedy dotarło do niego Słowo Boże i uwierzył: „Józefie, Synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki, albowiem z Ducha Św. jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi lud swój od jego grzechów”.
Józef był przy Maryi w Betlejem, w Egipcie i w Nazarecie, dokonał wyboru – stał się patronem katolickich rodzin”
Od tej wielkiej tajemnicy wiary skierujmy nasze myśli do tylu małżeństw i rodzin. Te słowa zostały wypowiedziane do każdego z nas: „nie bój się decyzji wyboru – ślubu – opuść ojca i matkę. Chrystus wejdzie w życie małżonków i pobłogosławi związkowi. Małżeństwo jest obrazem Kościoła. Jest służbą. Często słyszymy takie słowa: „Kiedy się o mnie starał, był uroczy, wszystko w nim było: życzliwość, miłość, wierność. Potem się odmieniło, nasze rodziny dodały trochę do tej zmiany, chyba bez złej woli. Jedynie dzieci nas trzymają. On pije, wpadł w złe towarzystwo, dom jest mu niepotrzebny, pieniądze na życie wyciągam z awanturą. Dzieci go nie obchodzą. Gdy płakałam i robiłam sceny – wychodziło na gorsze. Teraz już nic nie mówić. Co to jest, że człowiek tak się zmienia jak kocha. To jakby jest ubrany w nowe ubranie. A kiedy opada z niego miłość, staje się biedny, obcy, a nawet wstrętny”.
Dziś obserwujemy kryzys rodziny. Do życia coraz mocniej wkrada się laicyzacja, egoizm, konsumizm, brak odpowiedzialności.
Dom jest mieszkaniem człowieka, gdzie następuje wzrost, buduje się jedność. Rodzina jest małym Kościołem. To fundament miłości, wiary i zaufania. Rodzina ma być „Bogiem silna”, związana modlitwą ze sobą.
„Przyszłość idzie przez rodzinę”.