Św. Anna – 1986 r.
Ciesz się i raduj szczęśliwa matko Anno, gdyż owocem żywota twojego jest Maryja – Matka Pana! Te słowa Kościół odnosi do św. Anny, której uroczystość dziś obchodzimy. Imię Anna znaczy bogata w łaski. Jest najszczęśliwszą z matek, bowiem zrodziła i wychowała dla nieba i świata Matkę Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Pozostanie więc wzorem dla każdej matki po wsze czasy. Jakie jest zadanie matki w rodzinie? Zadaniem matki jest przekazywanie cudu życia, przed którym zawsze należy się pochylić. To przynosi szczęście kobiecie.
Robertino Loretti zachwycał swym głosem całym świat. Ojciec był szewcem, a matką praczką. Był szóstym dzieckiem z kolei. Pewnego razu na koncercie, powiedział: „A teraz chcę zaśpiewać mojej matce”. „Matuś, moja coś mnie urodziła, po nocach pracowała, zdrowie zdzierała, nad balią stała. Tobie, matuś moja, śpiewam tę pieśń. Matuś moja tak jestem szczęśliwy, iż tobie mogę śpiewać tę pieśń”. Był dzieckiem szczęścia.
Jaki jest szczęście matki? Druga strona medalu: „ Niebo bez miłości”. „Nasz miłość jest tak bolesna, jak moje poronione ciało. Moglibyśmy mieć dziecko, ale nie stać nas było na nie”. W dłoniach matek jest ocalenie świata. Miłość jest dana i zadana.
Konsekwencją macierzyństwa jest wychowanie. Malarze ukazują św. Annę w pozie siedzącej na ławie, a na jej kolanach znajduje się Pan Jezus, u jej stóp zaś klęczy Maryja, którą matka poucza o Bogu. Dziecko trzeba wychowywać do końca. Być przy dziecku w sprawach Bożych i ludzkich.
Dziś panuje ignorancja w sprawach wiary. Matko, czy na twoich kolanach jest Pismo św.? Czy dzieci widzą cię klęczącą? To pozostanie zapisane w duszy dziecka na całe życie. Matka ma stać na straży ogniska domowego.
Pozwólcie, że przytoczę przykład matki zapisany w Księgach Starego Testamentu. Jedna matka patrzyła na śmierć swoich 7 synów z rąk Antiocha i zachęcała do wytrwania w wierze ojców. Najmłodszemu synowi obiecywano urzędy i przyjaźń za cenę zdrady Boga. Matka mówiła do niego: „Synu mój, zmiłuj się nade mną – jam ciebie nosiła 9 miesięcy, przez 3 lata karmiła. Spójrz na niebo i ziemię, pomyśl, że Bóg na ciebie patrzy. Nie lękaj się kata, okaż się godnym twoich braci – bądź wierny Bogu – przyjmij śmierć, bym cię kiedyś w Bogu odzyskała”. Syn nie usłuchał rozkazu króla – lecz posłuchał prawa Bożego.
Dziś podobna historia się powtarza. Współczesny Antioch to programowa ateizacja za pieniądze ludzi wierzących, wolna miłość, demoralizacja. W 1959 r. usłyszeliśmy słowa: „my, komuniści, budujemy w Polsce ustrój socjalistyczny, który opiera się na światopoglądzie naukowym. Religię uznajemy za przeżytek i ciemnotę. Dążymy i dążyć będziemy, by ten przeżytek wykorzenić i zwalczyć w narodzie. Czynimy to poprzez nauczanie, socjalistyczne oświecenie mas. Przewidujemy, że pod wpływem tego za pomocą środków społecznego przekazu, Polska stanie się ateistyczna. Większość jest jeszcze wierząca, ale w latach 70 będzie tylko 30% wierzących, a w latach 80 – niewielki procent. Tak się jednak nie stało…
Rzetelna wiedza o Bogu - to jest zobowiązanie dla wszystkich pokoleń na dziś i jutro. Trzeba dążyć do otrzeźwienia narodu pod patronatem św. Maksymiliana. W tych trudnych dla Polski czasach Papież, syn polskiego narodu, radzi nam przyłożyć ucho do świętego miejsca na Jasnej Górze, aby czuć jak bije serce narodu w sercu Matki – to bicie ma różne tony: bije jękiem polskich dziejowych cierpień, radości i zwycięstwa, tonem niepokoju – odzywa się troska i wołanie o nawrócenie i uporządkowanie ludzkich sumień. Ludzie czytają z Twojej twarzy, Maryjo, że ból narodu dotyka Twego Serca.