Eucharystia - ognisko miłości

Eucharystia - ognisko miłości

“Mistrzu, co mam czynić, aby być doskonałym uczonym?”.
“Mistrzu, co mam czynić, aby być doskonałym proboszczem, duszpasterzem, wikariuszem? To pytanie postawił u progu działalności duszpasterskiej św. Jan Vianney. Zbawiciel odpowiedział ustami wikariusza generalnego diecezji liońskiej: “W parafii, do której księdza posyłamy, zgasła miłość. Zadaniem księdza będzie ją na nowo rozbudzić”. To było wszystko, co z ust przełożonych święty usłyszał. Oto zwięzły program jego długoletniego duszpasterzowania. To był słup ognisty, który go prowadził przez 40 lat do ziemi obiecanej, realizacji Królestwa Miłości w Ars.
W tym miejscu warto o św. Janie powiedzieć kilka słów.
Jak zabrał się nowy proboszcz do realizacji naczelnego hasła swego duszpasterzowania? Bardzo prosto i z pomocą niewielu podręczników teologicznych. Zapytał się po prostu: skąd czerpać miłość, którą mam tak obficie dawać owieczkom? Odpowiedzi udzieliła mu wieczna lampka. Czujne jej światło budziło go co dzień około pierwszej godziny w nocy. Zapalał latarkę i w towarzystwie jej migotliwego światełka przemierzał krótką odległość między plebanią a kościołem. Tam zapalało się światło w jego sercu i nie gasło przez cały dzień. Zasadą świętego było: “Jeśli brać to całą garścią, jeśli zagrzewać dusze, to od samego Ogniska Bożej Miłości, od tabernakulum. Kapłan istnieje - jego zdaniem - po to, by uświęcać dusze, lecz nie uświęci ich, o ile nie uświęci się najpierw sam. Proboszcz z Ars wiedział, że każdego dnia musi iść do ołtarza, na ambonę i do konfesjonału. Wiedział ten skromny teolog, że tam ma wykonać dzieło nieludzkie, lecz Boże. Bóg pożycza sobie jego ust i rąk do konsekracji i absolucji, jego oczu do wglądania w tajniki dusz ludzkich, jego języka do kruszenia serc grzeszników.
Owocem częstego i bliskiego kontaktu z Najświętszym Sakramentem była u św. Jana głęboka i niezłomna wiara.
Całe zbawcze dzieło Chrystusa ogniskuje się w Sakramencie Ołtarza. Kto wierzy w Najświętszy Sakrament, ten zarazem potwierdza są wiarę we Wcielenie, Narodzenie Syna Bożego, w zbawcze Jego prace i życiodajne Jego słowa. W Jego bolesną Mękę i Śmierć, chwalebne Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie.
Całe Credo mszalne stoi przed oczyma kapłana, które spoglądają w biel konsekrowanej Hostii.
Eucharystia - centrum życia chrześcijańskiego.
Katarzyna, gospodyni proboszcza z Ars, napisała w swoim pamiętniku następujące słowa: “To jego żywa wiara kazała mu zostać kapłanem, aby pracować na chwałę Bożą i dla zbawienia dusz”. Sam proboszcz często mawiał: “Wierzyć to żyć z Bogiem tak, jak żyjemy z ludźmi”.
Ksiądz Grudniok wspomina zdanie, jakie usłyszał kiedyś z ust gospodyni na probostwie: “Nasz proboszcz idzie codziennie na dłuższą adorację do kościoła, a ilekroć wychodzi z probostwa, czy powraca z drogi, zawsze wstępuje na krótkie nawiedzenie do kościoła. Ale też widać to po jego codziennym życiu”. Najbardziej miarodajni do wydawania opinii o wierze proboszcza czy wikarego są konfratrzy, służba kościelna, domownicy.
“Nasz proboszcz ma silną wiarę” - błogosławione skutki jego duszpasterzowania odczuje parafia.
Tajemnicy gorliwości niejednego współczesnego kapłana należy szukać blisko tabernakulum - miernik wielkości i ciepłoty kapłańskiego serca.
Ksiądz Aleksander Fedorowicz: “Nigdy ksiądz nie jest tak ściśle związany z wiernymi, z całą parafią, jak wówczas, gdy stoi przy ołtarzu - rodzi ją przez Eucharystię, bo imieniem Chrystusa daje jej życie i wewnętrznie jednoczy w jedno ciało.
Dobre postawienie sprawy Eucharystii w życiu kapłana może mieć ogromne znaczenie dla niego samego i dla parafii.

Konkretne wnioski:
1. Skupiać coraz doskonalej całą wspólnotę parafialną wokół Chrystusa i Jego ołtarza, w duchu odnowionej liturgii. “Liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, źródłem, z którego wypływają cała Jego moc”.
2. Przygotować się solidnie, liturgicznie i modlitewnie, do posługiwania Chrystusowi i wiernym przy Stole Słowa i Ofiary. Uczynić z liturgii mszalnej - jak tego chce Sobór - miejsce codziennego spotkania miłującej się rodziny parafialnej. Schola, ministranci, lektorzy... Na Mszy św. dziecięcej czytają ojcowie.
3. Pamiętać o słowach Chrystusa: “dajcie im jeść” i zrobić wszystko - na ambonie, w konfesjonale, na katechezie, czy uwrażliwić na częstą Komunię św.
4. Odwiedzać jak najczęściej Chrystusa Eucharystycznego poza urzędowymi czynnościami.
Ksiądz Grudniok wspomina w książce “Kochać kapłaństwo”: “Po wojnie w jednym z mniejszych miast niemieckich przy odgruzowaniu zbombardowanego kościoła, znaleziono cenną szkatułkę w cynowej puszce. Była wmurowana w ołtarz przez tabernakulum. Ze starego napisu dowiedziano się, że w szkatule umieszczono serce kapłana, jednego z proboszczów tej parafii. Prawdopodobnie był wielkim czcicielem Najświętszego Sakramentu i pragnął nawet po śmierci sercem przebywać blisko tabernakulum”.
“Gdzie skarb twój - tam serce twoje” (Mt 6, 21).