śp. Ks. Kanonik Antoni Supady - Mój Testament
Dłutów, dn. 16 października 1993 r.
Mój testament
Ja niżej podpisany z całą świadomością umysłu, pragnę wyrazić swoją ostatnią wolę.
Urodziłem się 10 lutego 1932 r. w Milejowcu. Rodzicami moimi byli Józef i Waleria z d. Jończyk. Chrzest mój odbył się 6 marca 1932 r. w kościele parafialnym p.w. św. Józefa w Milejowie. Moimi Patronami są: św. Franciszek i Antoni. Dzięki Ci Boże za łaskę wiary i przynależność do Kościoła. Ze wzruszeniem wspominam - z opowiadań rodziny - swoją babcię Florentynę Jończyk, za jej modlitwy jeszcze przed moim urodzeniem, które wyprosiły łaskę powołania, jak również moich Drogich Rodziców, którym tak dużo zawdzięczam, ich przykład życia kształtował wiarę mego dzieciństwa, w dłoniach moich rodziców, często widziałem różaniec. Powołany przez Boga do kapłaństwa, usłyszałem od rodziców radę: “byś był dobrym kapłanem”. W mojej rodzinie odnoszono się z szacunkiem do kapłanów. Przykład i wiara moich Rodziców były w mojej pracy kapłańskiej wzorem postępowania i zmagania się z trudnościami życia kapłańskiego.
Za wszystko, co otrzymałem od Boga za pośrednictwem moich Rodziców, pragnę dziś wyrazić swą synowską wdzięczność, mając niezłomną nadzieję w Bogu spotkania ich w Ojczyźnie wiecznej.
Pragnę również wyznać ze skruchą, że tak mało czasu im za życia poświęcałem i prosić o wyrozumiałość i przebaczenie “jeśli kiedykolwiek uczyniłem im przykrość”. Mojemu rodzeństwu składającemu się z 9-rga osób, pragnę w tym miejscu podziękować za zgodne współżycie oraz ich modlitwy. Czworo przeszło już do wieczności. Niech błogosławieństwo Boga Wszechmogącego będzie ich udziałem w następnych pokoleniach.
Szkołę Podstawową ukończyłem w Milejowie, w latach okupacji. Gimnazjum zaś w Piotrkowie Tryb. im. Bolesława Chrobrego w r. 1951. Wyrażam swoim wychowawcom głęboką wdzięczność za ich świadectwo prawdzie, w której kształtowali charaktery swoich wychowanków. Ucząc prawdy - wymagali wysiłku. Z wielkim szacunkiem wspominam XX. Prefektów (Ks. Anatol Starzyński, O. Władysław Chmura, O. Dąbrowski, O. Sęk, O. Wicha TJ). W r. 1951, idąc za głosem powołania, wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W piśmie o przyjęcie, jako motyw wymieniłem służbę Bogu i ludowi, i (że) gotów jestem na wszystko, a były to trudne czasy “stalinowskie”. Czy pozostałem wierny temu, co wyraziłem na piśmie - Bóg to oceni dziś, gdy stoję przed Nim na Sądzie. Swoim wychowawcom w Seminarium Duchownym składam wdzięczność i głęboki szacunek za ich wiedzę i przykład ich życia.
Z wielką miłością wspominam Ks. Biskupa Michała Klepacza, który w dniu 10 czerwca 1956 r. udzielił mi święceń kapłańskich. “Kapłan z ludu wzięty dla ludu jest postanowiony w tym, co do Boga należy...”. “Jeśli Bóg z nami, któż przeciw nam” - Oto motto mojego obrazka prymicyjnego i dewiza mojego życia. 13 czerwca 1956 r., w dzień swego Patrona, złożyłem Bogu Najświętszą Ofiarę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze - Pod Twoją obronę uciekamy się w tak trudnych dla Kościoła w Polsce czasach (Prymas uwięziony, a wraz z nim kilku biskupów).
17 czerwca 1956 r. to dzień mojej prymicji w parafialnym kościele. Ten dzień pozostanie długo w mojej pamięci. Przez miesiąc pracowałem w swojej rodzinnej parafii, zastępując prob. Jana Choińskiego. Pierwszy wikariat to Witonia - 3 lata, następnie Karsznice - 4 lata; Rzgów - 5 lat, Piotrków Tryb., parafia św. Jakuba - 3 lata i 30 dni.
Z okresu mej pracy wikariackiej wspominam z wielką miłością pracę wśród dzieci i młodzieży oraz chorych (a zwłaszcza w nowo wybudowanym szpitalu w Piotrkowie Tryb., gdzie z polecenia Ks. Biskupa, podjąłem pracę duszpasterską w tymże szpitalu).
2 października 1971 r., zgodnie z wolą Ordynariusza, wyraziłem zgodę na administrowanie par. Brzyków, a 13 czerwca 1978 objąłem parafię Kurowice; 19 lutego 1984 r. - parafię Dłutów.
W wyżej wymienionych parafiach pełniłem funkcję ojca duchownego, z kolei urząd dziekana (widawskiego, kurowickiego, dłutowskiego). Wspominam miłe współżycie z kapłanami, braćmi w kapłaństwie. Pracę moją niech oceni Dobry i Miłosierny Bóg, którego ze skruchą błagam o miłosierdzie i przebaczenie, a ludzi, wśród których pracowałem o wyrozumiałość wobec moich ludzkich słabości. Swemu Biskupowi składam słowa posłuszeństwa i szacunku.
Kończąc moje ziemskie życie wypowiadam z całą świadomością: Wierzę w Boga Ojca, w Boga Syna i Ducha Św., w świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, w święty Kościół - moją Matkę i ciał Zmartwychwstanie. Składam wdzięczność Kościołowi, któremu tak dużo zawdzięczam, swojej rodzinie, przyjaciołom, wspólnocie parafialnej za świadectwo wiary i miłości do Chrystusa, zaufanie i modlitwy, jakich doświadczyłem, a równocześnie proszę o wybaczenie moich ludzkich słabości. Wszystkim przekazuję słowa Chrystusa: “Miłujcie się wzajemnie, kochajcie Matkę Najświętszą, a zwłaszcza Różaniec”. Kocham was - dzieci Boże, a jeśli uraziłem kogoś z mej słabości ludzkiej uraziłem, proszę o wybaczenie. Wszystkim mówię: do widzenia i do zobaczenia w Domu Ojca. Moją biedną duszę polecam miłosierdziu Bożemu, duchowej mej Matce Kościołowi św., ukochanej mej Matce Najśw. Maryi, która była mi wierną Przewodniczką na kapłańskiej drodze.
Swych przełożonych proszę o wyrozumiałość w ocenie mej pracy duszpasterskiej. Swym kierownikom duchowym - spowiednikom, składam wdzięczność za rady, wskazówki i upomnienia. Wszystkich proszę o modlitwę. Życzę sobie by pogrzeb mój był skromny, by towarzyszyła mu modlitwa i skupienie. Miejsce spoczynku wyznaczam obok moich Drogich Rodziców na cmentarzu parafialnym w Milejowie. Grób ma być prosty z napisem “Jezu ufam Tobie”. Swojej rodzinie parafialnej polecam się modlitwom. Kończąc swe krótkie ziemskie życie, z całą świadomością polecam swą duszę Miłosiernemu Bogu, mej Matce Niepokalanej, Świętym Swym Patronom oraz Aniołowi Stróżowi.
Wieczny odpoczynek racz mi dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mi świeci na wieki. Amen. Amen.
Ks. A. Supady
Co do spraw materialnych - wykonawcą mej woli czynię mego bratanka Janusza Supady - z zakonu Braci Najśw. Serca P. Jezusa - obecny adres: Warszawa, Skwer Kard. Wyszyńskiego 6 lub Dom Macierzysty - Puszczykowo k. Poznania.
Proszę wykonawcę mej woli, by sprawiedliwie i w duchu miłości dokonano podziału skromnych mych dóbr.
(...)
Słowa wdzięczności przekazuję dla mego bratanka Janusza, za modlitwy i szczególną troskę, wraz z życzeniem łaski wytrwania w powołaniu oraz dowolny wybór pamiątek osobistych z prośbą o modlitwę.
Mojej Cioci Józefie Banaszkiewicz, która posługiwała na plebanii przez 16 lat i była wzorem pobożności, pracowitości, składam serdeczne Bóg zapłać, jak również podziękowanie ślę mojej Siostrze Alicji Dumka, za posługę na plebanii oraz dowolny wybór pamiątek.
Podziękowanie składam p. Marii Kopeć za szczególną opiekę w czasie mej choroby, jak również Ks. Stanisławowi, jej Synowi, który był dla mnie przyjacielem w chwilach trudnych i pozostawiam dowolny wybór rzeczy i książek.
Meble są w takim stanie, że nie nadają się do dzielenia, proszę je zostawić. Resztę mojego skromnego majątku ziemskiego niechaj zadysponuje wykonawca. W wykonaniu mej woli proszę zachować dyskrecję, co, kto i ile dostał. Życzeniem moim jest, by w sprawach tych zachowana była zgoda i miłość. Może być tak, że pieniędzy nie będę posiadał. Celem mojego życia nie jest zbieranie dóbr materialnych. Pod ostatnią mą wolą składam podpis: Ks. A. Supady
Dłutów, dn. 13.09.1995 r.