List ks. Antoniego do br. Janusza (20)

Drogi Januszku!

Dziękuję Ci za listy i modlitwy. Jestem już w domu, po trzytygodniowej pielgrzymce. Przeżyć moc trudno opisać. La Salette - Lourdes - Loreto.
W Lourdes odprawiałem Mszę św. i głosiłem Słowo Boże. Ogromne przeżycie. Przeżyciem jest też procesja tzw. “biała”: chorzy na wózkach i czuwający przy nich pielęgniarze ubrani na biało. Przywiozłem dla Ciebie wody z Lourdes. Przy okazji, może na ślubie Renatki doręczę. Tymczasem posyłam Ci w liście medalik, w którym znajduje się cudowna woda. W Rzymie widzieliśmy się dwukrotnie z Ojcem św.: na placu Św. Piotra i w Castel Gandolfo. Będę miał zdjęcia.
Co u Ciebie? Jak zdrowie? - modliłem się za Ciebie przez cały czas pielgrzymki, byś wytrwał w swym powołaniu.
Dziękuję Ci za przesłane homilie Księdza Kardynała i ostatnią homilię z Warszawy. Co do tych brewiarzy, to chętnie się piszę na tom II, III i IV, o ile są - po dwa egzemplarze.
Dzwoniłem w Rzymie na adresy podane przez Ciebie. Dodzwoniłem się jedynie na Via Cassia. Umówiłem się, ale do spotkania nie doszło. Rozmawiałem również z br. Antonim, ale do spotkania również nie doszło. Może i lepiej.
W Rzymie byłem w aptece watykańskiej, jest tam br. Klaudiusz, który kiedyś pracował w Łodzi u bonifratrów, może go znasz. Kupiłem sobie leki na żylaki. Co do ilości zamówień Biblii Starego i Nowego Testamentu - to chcę 5 egz., co do Nowego Testamentu - to może być 70 egz. Pielgrzymki Jana Pawła II - 50 egz.
Serdecznie Cię pozdrawiam i polecam Bogu. Twój ks. Antoni
Dłutów 1985 r.