W tym roku przypada 10. już rocznica śmierci ks. kan. Antoniego Supady. Gdyby żył, obchodziłby pięćdziesięciolecie święceń kapłańskich. Śp. Ksiądz Kanonik urodził się 10 lutego 1932 r. w Milejowcu. Religijności i kulturze domu rodzinnego zawdzięczał bogactwo duchowe, które przenikało jego życie. Pobożność rodziców i babci wywarła wielki wpływ na kształt jego osobistej pobożności. Z domu wyniósł wielki szacunek dla wartości chrześcijańskich oraz umiłowanie modlitwy różańcowej. Tu rodziło się jego powołanie kapłańskie.
Mieszkańcy Milejowca byli szczególnie doświadczani podczas II wojny światowej. Po bitwie o szosę piotrkowską, w której zginęło 632 polskich żołnierzy, Niemcy spalili wszystkie domy i zabudowania gospodarcze w Milejowcu. Do obozu koncentracyjnego w Dachau trafili księża wikariusze pracujący na tym terenie: ks. Stanisław Brzuzka, ks. Stefan Trzask i ks. Jan Mikołajczyk. Wielu prześladowań ze strony Niemców doznał ks. dr Antoni Karol Zych, proboszcz parafii w Milejowie.
Po zakończeniu II wojny światowej śp. ks. Antoni Supady uczęszczał do Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim. W 1951 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp. Michała Klepacza. Dewiza życia kapłańskiego Księdza Antoniego brzmiała: "Kapłan z ludu wzięty, dla ludu jest przeznaczony". Był wikariuszem w następujących parafiach: Witonia, Karsznice, Rzgów oraz w parafii pw. św. Jakuba w Piotrkowie Trybunalskim. Pełnił obowiązki proboszcza w Brzykowie, Kurowicach i Dłutowie.
We wspomnieniach współbraci w kapłaństwie pozostał jako prawy, uczynny ksiądz, który kierował się dobrocią serca, wielką życzliwością, szczerością i serdecznością. Śp. ks. Supady cenił sobie przyjaźń kapłańską, posiadał umiejętność budowania kapłańskiej wspólnoty. Jego kontakty z bliźnimi nacechowane były szacunkiem i ewangeliczną miłością. Mówił, że Pan Bóg posługuje się ludźmi, aby zrealizować plany zbawcze. Przypominał, że drugiemu człowiekowi, szczególnie temu będącemu w potrzebie, należy spieszyć z pomocą. Śp. Ksiądz Antoni był człowiekiem niezwykle wrażliwym, przystępnym i delikatnym.
Przed śmiercią udzielił wsparcia materialnego Radiu Maryja oraz Zakonowi Braci Serca Jezusowego. Wyraził również życzenie, aby na jego skromnym grobie znalazły się słowa miłosierdzia - "Jezu ufam Tobie". W testamencie prosił wiernych swej rodzinnej parafii w Milejowie o modlitewną pamięć. Podczas pogrzebu bp. Adam Lepa podziękował rodzinie Supadych, że wydała tak dobrego człowieka i kapłana jak śp. Ksiądz Antoni.
Ks. Piotr Szubski
Opublikowano w Tygodniku Katolickim "Niedziela" (Dodatek Łódzki) w numerze 37 z dnia 10.09.2006 r., s. III.