Korespondencja z Rodziną

Missisange 6 VI 96 r.

Kochany Antosiu!

W związku z dniem Twojego Patrona życzymy Ci zdrowia i błogosławieństwa Bożego na dalsze lata.
Czekałam na jakiekolwiek wiadomości od Ciebie, ale nic z tego. Jestem u Basi na drugiej półkuli już 2 miesiące. Jest mi bardzo dobrze. Mam tyle wiosen, że zapomniałam częściowo o swoich nieszczęściach, ale marzy mi się powrót do kraju, tylko strasznie trudno jest zdobyć rezerwację w związku z przejazdami do kraju wycieczek. Moi bliscy nie chcą mnie wypuścić do “mojej samotni”. W zasadzie wszyscy bliscy już odeszli. Mieszkam sama. Mam tyle do opowiadania, że nie mogę wszystkiego skojarzyć. Zwiedzam co mogę, gdzie mnie zawiozą. Byłam na zakończeniu studiów akademickich w Kingston. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Wszystko odbywało się w stylu angielskim, zwiedziłam miasto Ottawę. Piękna architektura parlamentu. Nie da się wszystko opowiedzieć. Jeździłam 2 godziny po mieście autobusem turystycznym. Więc mam częściowe rozeznanie. Miałam okazję spotkać się w Polonią kanadyjską i polskimi konsulami w Kanadzie. Co było i jak było, opowiem po powrocie przy najbliższym naszym spotkaniu. Moja rodzinka ma zamiar zabrać mnie nad wodospad Niagarę. Nie udało się tylko przekroczenie granicy z Ameryką na podstawie wizy, ponieważ są pewne trudności, a w Warszawie tego nie uzyskałam. Zresztą Kanada jest pod urokiem Ameryki, a prawie wszystko jest to samo.