XII Niedziela Zwykła – rok A
“Nie bójcie się”
Słowa, które przed chwilą słyszeliśmy wypowiedział Jezus do swoich uczniów, kiedy ich wybrał na Apostołów. Posyła ich, by głosili to, co usłyszeli i świadczyli o tym, co widzieli, choćby za cenę własnego życia… Z tego powodu spotkają ich prześladowania, cierpienia i śmierć męczeńska. Będą zawsze w niebezpieczeństwie zastraszenia i zaparcia się swego Mistrza i swojego posłannictwa.
Wszyscy głosząc prawdę – ponieśli za nią śmierć męczeńską, stając się świadkami Jezusa Chrystusa. Takimi świadkami wiary i miłości byli pierwsi chrześcijanie, którzy mimo zakazów gromadzili się na Eucharystii, tworzyli jedną rodzinę, mieli jedno serce i jednego ducha. Poganie obserwując ich życie, mówili: “Patrzcie, jak oni się miłują”.
Wszyscy jesteśmy świadkami Jezusa Chrystusa, jego obecności wśród nas. Sam Jezus przed Piłatem oświadczył: “Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). Być chrześcijaninem, to znaczy być świadkiem prawdy i miłości. Usłyszane Słowo Boże rodzi w nas autentyzm życia chrześcijańskiego. Będąc świadkiem prawdy można stać się znakiem sprzeciwu w swoim otoczeniu, szykan, drwin, a często prześladowań.
W pewnej fabryce w Polsce robotnicy żartowali często z jednego kolegi na widok jego religijnej postawy w pracy. Zauważyli, że żegnał się, gdy rozpoczynał pracę, czy jedzenie. “Powiedz nam, w co wierzysz?” – pytali go drwiąco. On młody robotnik, odwrócił się do wszystkich ze słowami: “Dobrze, powiem wam, w co ja wierzę”. Zdjął czapkę na środku hali fabrycznej, przeżegnał się i odmówił: “Wierzę w Boga”, a potem dodał: “Oto, w co ja wierzę”. “A teraz wy powiedzcie mi, w co wy wierzycie?” Wszyscy zamilkli. “Nie chcecie? “Wobec tego ja wam powiem wy wierzycie w kieliszek, kobiety, pieniądz”. Nic nie odpowiedzieli i dali mu spokój.
Znany pisarz i konwertyta angielski Arnold Blum powiedział, że jedną z głównych przyczyn – obok łaski Bożej, które go najbardziej pociągnęły do Kościoła, była nadzwyczajna odwaga poszczególnych katolików, zarówno w czasie wojny, jak i na misjach. Imponowała mu odwaga samego Kościoła – tego Kościoła, który zawsze występuje w obronie swych zasad nie licząc się z atakami.
Taką postawę nieustraszoną wobec ataków na maluczkich (nienarodzonych), czy osób starszych, zajmuje obecny Papież (Jan Paweł II). Trzeba mieć dużo odwagi i męstwa, by stanąć w obronie Chrystusa, czy Kościoła w dyskusji i rozmowach codziennych. Dużo odwagi i męstwa trzeba, by nie obmawiać i nie potępiać innych, a przyznać się do swych przekonań.
“Nie bójcie się”. “Do każdego, który przyzna się do Mnie przed ludźmi, przyznam się i ja przed Ojcem moim, lecz kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem w niebie”.
Piękne świadectwo złożył pewien ojciec: “Ja nigdy nie mówię swoim dzieciom – idź do kościoła, ale idziemy razem”. Słowa uczą, przykłady pociągają. Wiara ojców jest naszą wiarą…
W środę ks. arcybiskup poświęcił odnowiony Ośrodek Kolonijny w Drzewocinach. Jeden mężczyzna przeczytał urywek z Ks. Rodzaju o stworzeniu świata. “Wszystko, co Bóg stworzył, było dobre”, a dalej słowa Stwórcy do człowieka: “Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ksiądz Dyrektor Caritasu wspomniał o tych, którzy solidarnie złączyli swe dłonie w odnowie tego ośrodka kolonijnego dla dzieci na czas wakacji – a w zimie dla dzieci niepełnosprawnych.
To było świadectwo zasiewu dobra i promieniowania nim na otoczenie. Jak wiele mogą uczynić solidarne ręce wszystkich. Często spotyka się chrześcijan, którzy przyjmują postawę obserwatorów i nie chcą włączyć się w życie Kościoła, czy w realizowanie wspólnego dobra. Chcą mieć “święty spokój” i mówią: “w duszy jestem chrześcijaninem, ale po co inni mają o tym wiedzieć”. Prawdziwy chrześcijanin nie ma dwóch twarzy, dwóch serc, podwójnego życia publicznego i prywatnego, ale ma jednego Boga, jedną prawdę i życie.
Zakończę słowami Jeremiasza: “Słyszałem oszczerstwa wielu, trwoga dookoła. Donieście, donieście na niego. Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku. Może da się zwieść, tak, że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim! Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz, dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą”. A więc “nie bójcie się”. Amen.