Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Pewien człowiek, który uważał się za niewierzącego spadł kiedyś z urwiska. Posiadał szybki refleks, udało mu się złapać za gałąź jakiegoś krzaka, który wyrastał ze zbocza. Wisząc nad przepaścią, zaczął krzyczeć z całych sił: “Boże, ratuj mnie!”. Jego krzyk spotkał się z całkowitym milczeniem, ale ten człowiek nadal wołał: “Boże, ratuj mnie!”. Wówczas dał się słyszeć głos z góry: “Wszyscy tak wołają, gdy są w tarapatach”. “Ale nie ja, Panie! Mówię naprawdę, szczerze. Będę mówił o Tobie wszystkim. Uwierzę we wszystkie Twe słowa” - obiecywał zdesperowany. “Dobrze. A więc puść gałąź” - powiedział Bóg. “Mam puścić gałąź? Nie jestem szalony! Przecież nie jestem szalony!”.
Człowiek z tego opowiadania zaufanie Bogu rozumiał jako szaleństwo. Wołał do Niego, prosił Go o pomoc, zapewniał, że uwierzy każdemu Jego słowu. A kiedy Bóg zaoferował mu pomoc, odrzucił Ją. Rzeczywiście, propozycja Boga jest zaskakująca, wymaga całkowitego zawierzenia Bogu. I dlatego o ludziach świętych mówimy: “szaleńcy Boży”.
Kościół stawia przed nami dzisiaj dwóch takich szaleńców: Piotra i Pawła. Gdy spojrzymy na ich życie zanim poszli za Jezusem, to możemy być zdziwieni tą decyzję Chrystusa, który wybrał ich, by stali się filarami Kościoła.
Św. Piotr - rybak, słomiany ogień. Paweł - prześladowca chrześcijan. Bóg próbował ich wiarę. “Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”.
Wiara jest zaufaniem Bogu. Czy Bóg może mi zaufać? Czy ufasz Bogu? Spójrz na rozmaite wydarzenia, jakie spotkały cię w życiu, zwłaszcza na sytuacje bez wyjścia, gdy wisząc nad przepaścią, trzymają się jednej gałęzi, Bóg kazał ci się puścić? Czy Mu wtedy zawierzyłeś?