Kazanie - Głód chleba i Boga

Głód chleba i Boga

“Wy księża umiecie tylko odsyłać ludzi do nieba, nie obchodzi was głód, nędza, cierpienia milionów”.
Odpowiedź na ten zarzut znajduje się w dzisiejszej Ewangelii, w której jest przedstawiona scena spotkania Chrystusa z ludźmi pracy. Już trzeci dzień na pustyni słuchają Słowa Bożego. Przyszli z daleka, zapasy żywnościowe się wyczerpały i są głodni. Chrystus każe im usiąść, dzieli między nimi 7 bochenków chleba. Jedli i nasycili się. Jest to przykład troski Chrystusa o całego człowieka, troski o ciało i duszę…
Najmilsi! Nie jest tajemnicą, że świat dzisiejszy przeżywa kryzys gospodarczy. Szczycimy się postępem i rozwojem we wszystkich dziedzinach życia, ale obok tego pogłębia się nędza świata i rośnie liczba umierających z głodu.
Ostatnio doniosła prasa, że w Biafne zginęło z głodu 1,5 mln ludzi. W całym świecie rocznie umiera miliony… a obok tego wzrasta dobrobyt nielicznych i wydatki na zbrojenie.
Chleb jest darem Bożym. O ten dar Chrystus każe nam się modlić codziennie w modlitwie Pańskiej, słowami: “chleba naszego powszedniego”. Chleb jest darem Bożym, trzeba nim sprawiedliwie między wszystkich dzielić. W pierwszych wiekach w chrześcijaństwie dzielono chleb między głodnych – istniała instytucja diakonów, których zadaniem było odwiedzać biednych…
Chleb jest darem, powiedział wychowawca do swych uczniów, gdy zauważył chleb w koszu na śmieci – i wobec całej klasy wyjął go ze czcią z kosza. Darów nie można rzucać do kosza.
Ostatnio papież Paweł VI odbył podróż do Genewy, której celem było odwiedzenie siedziby “Światowej Organizacji Pracy”, w której znajdują się przedstawiciele 116 krajów, m. in. i Polski.
“Poprzez powszechną sprawiedliwość – powszechny pokój – mówił papież – wszyscy ludzie, niezależnie od rasy, wyznania i płci, mają prawo w atmosferze wolności, godności i równouprawnienia zabiegać o materialny postęp i swój duchowy rozwój”. Papież mówił też, że mamy przyczyniać się do rozwoju narodów słabych i zacofanych, i że “prawo do strajku winno być wszystkim robotnikom zagwarantowane”, także prawo do odpoczynku.
Taka jest nauka Chrystusa, gdy chodzi o potrzeby doczesne człowieka. Taka jest odpowiedź na zarzut wrogów Kościoła.
Człowiek oprócz potrzeb fizycznych, ma też potrzeby duchowe, bo “nie samym chlebem żyje człowiek”.
“Idą gościńcem ludzie biedni, niosą w węzełkach chleb powszedni. Bardzo ubodzy, smutni ludzie, po twardej utykają grudzie. Dokądże ludzie tak was wielu podąża i do jakiego celu? Jak się zwie wasza boleść sroga? Nie mamy Boga, brak nam Boga”. L. Staff
W dzisiejszych czasach lekarze odkryli nowy rodzaj choroby, jest to nerwica próżni. Brak inicjatywy, ogólnego braku zainteresowań, rezygnacji. Wielu mówi po co to wszystko, przecież to nie ma sensu – tak wielu w sposób uproszczony kwituje swój stosunek do życia.
“Zabiliście Boga w naszych duszach, a przez to oderwaliście ziemię od słońca, a z tego powodu czyż nie pędzimy w przepaść?” Nietsche.
“Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał…”.
Zbyt jednostronne pożywienie jest powodem chorób złośliwych. Pamiętamy dobrze lekcję z ostatniej wojny. Niemcy rościli sobie pretensje do swojej wielkości ponad inne narody. Wyrzucono Boga z serca, choć wypisywano na zewnątrz “Bóg z nami”. Hitlerowcy przeprowadzali eksperymenty z więźniami, którym zaszczepiano flegmonę i malarię, w celach naukowych… pluto na więźniów, poniżając osobę człowieka.
Taki jest obraz człowieka, który oderwał się od Boga.
Dusze leżą ugorem – wychowawczyni przedszkola – dzieci mają dobre warunki, ale są kapryśne, nieznośne – połowa rodziców jest rozwiedzionych, skłóconych, zdenerwowanych (konfesjonał).
Napoleon był w swoim życiu u pełni władzy, twierdził, że nikt nie może mu się przeciwstawić. Ostatnie chwile swego życia spędził na wygnaniu, na wyspie św. Heleny. Mając więcej czasu – czytał Ewangelię. Pewnego razu prowadził rozmowę na temat osoby Chrystusa z gen. Bertrandem. On – Chrystus – snuł swe rozważania Napoleon – jest władcą serc ludzkich. Żąda miłości do ludzi. Kochał, był kochany, wymagał tego co najtrudniejsze w życiu, czego nie może otrzymać nauczyciel od ucznia, ojciec od dziecka. Ja porywałem masy za sobą, szły za mną na śmierć. Obecnie jestem przykuty… kto dziś będzie walczył o moje cesarstwo. Kto mnie pamięta, kto mi pozostał wiernym. Jaka przepaść jest między mną a wiecznym trwaniem Chrystusa, który jest przepowiadanym, kochanym i czczonym, który żyje dalej na ziemi. Ludy giną, trony rozpadają się… a Chrystus króluje…
“A myśmy poznali miłość i uwierzyliśmy”.