Bóg w rodzinie - 1995 r.
Znamienne słowa wypowiada św. Augustyn, określając stan człowieka upadłego i jeszcze nie odkupionego: Ludzie, których widzieliśmy byli zbyt słabi i nędzni, aby nam służyć mogli za wzór. Bóg zaś, który jest najwyższą świętością, był zbyt daleko, abyśmy mogli Go naśladować. I wtedy Bóg zesłał swojego Syna na ziemię. Poprzez narodzenie Bóg wszedł bezpośrednio i po ludzku w historię rodziny ludzkiej. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzkim sercem kochał. Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się dzieckiem Bożym.
Chrystus wchodzi w życie rodzinne taką drogą, jak wchodzi w nią każdy człowiek. Wchodzi jako dziecko Maryi i przybranego ojca Józefa. Wchodząc w taki właśnie sposób, konsekruje życie małżeńskie i rodzinne. To wszystko, co się w rodzinie dokonuje, według porządku natury i myśli Bożej, podnosi na wyższy poziom - nadnaturalny i nadaje mu charakter sakramentu.
“Kiedy w dzień Bożego Narodzenia udajemy się w duchu do Betlejem, na to miejsce, gdzie Słowo stało się Ciałem, mamy przed oczyma naszej wiary niezgłębioną tajemnicę Boga wcielonego dla ludzi i dla naszego zbawienia. Równocześnie ta tajemnica przyoblekła się w dobrze nam znany kształt rodziny, ludzkiej rodziny. Poprzez tę Najświętszą Rodzinę, Kościół myśli dziś szczególnie zatroskanym sercem o każdej rodzinie, zwraca się do każdej i za każdą się modli” (Jan Paweł II).
Synu Boży, Bóg przygotował Tobie od wieków nie tylko Matkę, ale i tego, kto wobec prawa i społeczności ludzkiej miał być jego ojcem. Będzie to św. Józef, żyjący z pracy rąk. Niewiele o nim wiemy, ale wiemy rzeczy najważniejsze - był to człowiek sprawiedliwy, oddający Bogu, co boskie, a ludziom - co ludzkie, prawdziwie pobożny, święty. W ciszy rodzinnego życia, w Nazarecie, pouczał Chrystusa na czym polega istota miłości rodzinnej i małżeńskiej. Przebywając blisko 30 lat w Nazarecie uczył Chrystusa najpierw tego, że można ludziom czynić dobrze - bez kazań, bez hałasu, milcząc i dając dobry przykład. Jaki przykład? Przykład wierności na każdy dzień, przykład miłości Boga i ludzi, i świętości życia rodzinnego. Taką była Rodzina z Nazaretu. “On jak Matkę ją szanował”...
Pius X podczas audiencji powiedział rodzicom: “dzieci słuchają rodziców w takiej mierze, w jakiej rodzice słuchają Boga”. Dzieci patrząc na życie rodziców zgodne z Ewangelią, będą ją mimowolnie naśladować. Będą dostrzegały, że rodzice przekazują im tylko wolę Bożą... Autorytet rodziców będzie się pokrywał w dużej mierze z autorytetem Bożym i dzięki temu nie będzie tak trudny do zaakceptowania.
Św. Teresa opowiada o swojej rodzinie: “w niedzielę wieczorem, po grze w warcaby, po wysłuchaniu śpiewu tatusia, szliśmy odmówić wspólną modlitwę... ja tylko spoglądałam na tatusia, aby wiedzieć jak się modlą święci”.
Niestety, rodziców żyjących Ewangelią na co dzień nie jest wielu. Stąd trudno im zachęcić dzieci do wspólnej modlitwy i do modlitwy w ogóle. Tam jednak, gdzie jest miłość, znajdzie się sposób na rozwiązanie tych trudności i nieporozumień. Takim rozwiązaniem w naszych rodzinach jest wybaczanie sobie. “Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość”.
W uroczystość Świętej Rodziny, Kościół życzy wszystkim rodzinom, aby ich dzieci, podobnie jak Jezus, wzrastały w łasce u Boga i u ludzi. Życzenie zaś to się spełni, jeśli rodzice i dziadkowie będą razem wzrastali, będą coraz bardziej podobni w swym życiu do Maryi i Józefa.