V Niedziela Zwykła – 1996 r.
Swego czasu na łamach tygodnika “Katolik” ukazał się ciekawy artykuł p.t. “Ludzie barokowego Kościoła”. Autor słusznie zauważa, że dla ludzi XX w. Bóg jest Bogiem dawnych czasów. Witają go wchodząc do kościoła i żegnają się z Nim wychodząc z kościoła. Dobrze się nawet czują z Bogiem przeszłości w zabytkowym kościele, z Bogiem antykwariatu, a niedobrze z Bogiem Żywym. Zaaferowani życiem, jego sprawami i problemami, szukają zapomnienia o wszystkim i znajdują to raz w tygodniu. A potem znowu to samo. W kościele szukają ucieczki od rzeczywistości i poniekąd ją znajdują.
Dlaczego tak jest? Po prostu boimy się przyjąć Boga jako rzeczywistość żywą i aktualną. Boimy się odpowiedzialności i wysiłku zaangażowania i zmiany. Nie lubimy się trudzić. Lubimy zmiany zewnętrzne, ale nie lubimy zmian wewnętrznych, duchowych.
Mahatma Gandhi zachęcony był kiedyś do przyjęcia chrześcijaństwa. W odpowiedzi z jego strony padły takie słowa: “Znam Ewangelię, czytam ją nieraz i podziwiam, ale nie widziałem ludzi żyjących według tej pięknej nauki. Wierzcie mi, kocham Chrystusa, ale nie lubię chrześcijan, bo nie widziałem w nich prawdziwie katolickiego życia”.
“Dlaczego, proszę księdza, tyle wśród nas zła, kradzieży, nieuczciwości, pijaństwa, rozbojów, mimo, że jesteśmy narodem katolickim, mimo tylu kazań, rekolekcji i spowiedzi” – pytają mnie ludzie.
Można porównać taki stan z kamieniem na dnie rzeki. Na zewnątrz cały mokry. Wystarczy jednak rozłupać go, a przekonamy się, że wewnątrz jest suchy. Do jego wnętrza nie dotarła nigdy kropla wody, choć leżał w wodzie tysiące lat. Jakie jest więc nasze życiowe zadanie?
Osiem błogosławieństw – to kodeks doskonałości – to orędzie i wezwanie. A jak ma wyglądać to w praktyce? W życiu?
Chrystus wyraźnie mówi – “wy jesteście solą ziemi”. Sól nadaje właściwy smak jedzeniu, oczyszcza, konserwuje, leczy, jest potrzebna organizmowi. Podobną rolę ma spełniać uczeń Chrystusa. Swoim życiem, postępowaniem ma nadawać dobry smak, stwarzać ogólną atmosferę dobra, prawdy, miłości i pokoju.
Z doświadczenia wiemy, że czasem jednak człowiek może swoim zachowaniem, nastrojem, czy słowem, poprawić, albo popsuć atmosferę całego towarzystwa, zarówno w pracy, jak i w domu.
“Wy jesteście światłością świata”. Światło ogrzewa, przyciąga, prowadzi, wskazuje drogę, daje życie, wnosi radość. “Tak niech świeci światłość wasza przed ludźmi, by widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca w niebie”.
Światłem jest nie tylko Chrystus, ale każdy człowiek: “Przyjmijcie światło Chrystusa”. Mamy to światło podtrzymywać, doskonalić. Światła bowiem nie chowamy w korcu. A zapalona świeca nie umniejsza światła tej, od której była zapalona, przeciwnie, pomnaża je i przedłuża. Mamy więc w życiu być przedłużeniem Chrystusa i Jego światła. Swoim życiem pociągać, a nie oddalać, zachęcać, a nie zrażać do Chrystusa.
Czy zdajemy sobie sprawę, że to właśnie ochrzczeni i bierzmowani powinni promieniować prawdziwą radością, jaką obdarzył nas Pan. Czy potrafimy być światłem także dla ludzi, którzy są dla nas dalecy, dla ludzi o odmiennej kulturze i mentalności? Czy rozsiewamy wokół siebie radość, czy raczej wolimy nasze zdenerwowanie, smutki, złe humory, lęki przerzucać na innych. Przyjmijcie światło Chrystusa. Jesteśmy powołani, by światło Chrystusowej wiary wnosić w nasze życie. Z tego będziemy sądzeni. “Wy jesteście światłością świata”. Mamy czuć się odpowiedzialni za życie naszej parafii, za jej przyszłość.
Dla wszystkich jest miejsce w Kościele – „bodaj byś był zimny albo gorący, ale że jesteś letni pocznę cię wyrzucać z moich ust”. Andrzej Wajda – w jednym ze swoim wywiadów, powiedział: “Wychowaliśmy się wszyscy na chrześcijańskiej książce, na Biblii, na Ewangelii, stąd mamy płaszczyznę porozumienia, wspólny język”. Wychowaliśmy się – powiedział Wajda. Ale czy nadal wychowujemy? Chyba nie! Urządza się imprezy świeckie w związku z ukończeniem 18 lat i nic więcej. I może dlatego tak trudno znaleźć nam płaszczyznę porozumienia, język pomiędzy sobą, starszym z młodymi. Nie pozbywajmy się zbyt pochopnie tego, co w naszej tradycji było piękne i wielkie. Niechaj Pismo św. nie tyle zdobi nasze biblioteki, ale wspólnie będzie rozważane i przekazywane prawdy objawione młodemu pokoleniu. Amen.