Kazania - Mąż modlitwy - 1984 r.

Mąż modlitwy – 12 maja 1984 r.

“Współczesna cywilizacja usunęła wszelką możliwość kontemplacji. Wskutek tego odpłynęło piękno z życia człowieka, zubożała kultura i sztuka. Zniknęła metafizyka i mistyka, a wraz z nią modlitwa z życia człowieka. Słowa ludzkie stały się blade, anemiczne i słabe, bo nie zostały przeprowadzone przez żar modlitwy. Tylko po modlitwie mogą one na nowo otrzymać blask, siłę i moc”. Tak pisał Bierdiajew, filozof rosyjski.
Źródło kryzysów kapłańskich – gdzie ustaje rozmowa, tam zamierają związki. Tak jest między ludźmi. Modlitwa jest mówiącą wiarą.
Brewiarz – modlitwa godzin – żyje na bazie modlitwy osobistej i prywatnej, inaczej modlitwa tekstowa kostnieje w puste i martwocie formy, którą się odprawia i załatwia. Często nie dorastamy do modlitwy ciszy i samotności. Modlitwa jest oczekiwaniem Boga. Tymczasem widzimy, że sukces, działanie, mowa i zgiełk, zajmowanie się swoimi myślami – często nam bardziej odpowiada, niż modlitwa, skupienie i milczące czekanie na Boga.
Gdy modlitwa nie daje nam zadowolenia, mamy pokusę by zaniechać modlitwy, żeby czas poświęcić na inne sensowniejsze działanie, czynności, które się bardziej opłacają niż ciche, nużące klęczenie przed Bogiem. Modlitwa często jest na drugim planie. Alibi – praca duszpasterska, tysiące obowiązków. Tłumaczymy się: “moja praca jest modlitwą”. Każde posłanie przez Boga w świat powinno wypływać ze słuchania i odpowiedzi na Jego słowo. “W dzień i w nocy rozważał prawo Boże” (Joz. 1,8) – wtedy można odpowiednio postępować.
Modlitwa jest kryterium kapłańskiego samozrozumienia: kim się chce być – menagerem duszpasterskim, czy mężem Bożym, funkcjonariuszem, czy tym, który swoją pracę wykonuje w łączności z Chrystusem. Bez modlitwy duszpasterstwo staje się przedsiębiorstwem. Słowa i czyny rozminą się z usłyszanym Słowem Bożym.
“Dla mnie wystarczy posłuchać dwie, trzy minuty kazania i już wiem czy ten ksiądz modli się, czy nie?” (słowa ks. bp. na wizytacji). A czy wspólnota parafialne tego nie zauważa?
Z pewnością wiele zobowiązań i terminów codziennej pracy duszpasterskiej krępuje często dobrą wolę do modlitwy; konferencje, spotkania z grupą – wpisujemy w kalendarz. Dlaczego nie wpisać w kalendarz terminów modlitwy, podchodzić do nich tak, jak do innych terminów? Modlitwa wypada z porządku dnia…
“Szymonie… szatan chciał was przesiać jak pszenicę, ale ja modliłem się za tobą, aby nie ustała wiara twoja” (Łk 2, 31).
Modlitwa Chrystusa w wieczerniku, przed święceniami Apostołów. “Módlcie się za nas, aby Bóg otwarł serca na głoszone Słowo, abyśmy mogli zwiastować Dobrą Nowinę, dla której jestem uwięziony i tak ją głosić jak nam obowiązek nakazuje” (Kol 4, 3).
Zakończyć modlitwą kard. Leo Suenesa, str. 96.
Jak wygląda mój czas przeznaczony na modlitwę?