Kazania - Aby byli jedno - 1996 r.

Aby byli jedno – 1996 r.

Wiosną ubiegłego roku było stosunkowo głośno wokół Kościoła w Austrii. Chodziło o petycję – życzenie, pod którą podpisało się ponad 500.000 osób. Niektóre środki masowego przekazu w Polsce, m. in. Gazeta Wyborcza, jednostronnie i stronniczo nagłaśniały całą sprawę. Dotyczyła ona dopuszczenia kobiet do wszystkich urzędów w Kościele katolickim, zniesienia obowiązującego celibatu dla księży, zmiany nastawienia i nauczania Kościoła w sprawach moralności, m. in. homoseksualistów i osób rozwiedzionych.
Można by się pytać, czy jest to tylko życzenie wiernych Kościoła, czy jawna rewolta? Biorąc pod uwagę całe nauczanie Kościoła w poruszanych kwestiach, trzeba stwierdzić, że wspomniana petycja jest nie tylko życzeniem i polaryzacją stanowisk w Kościele katolickim, ale otwartą rewoltą.
Czytany dzisiaj fragment z I Listu do Koryntian mówi o podziałach Kościoła w gminie w Koryncie. Chrześcijanie w tejże gminie zaczęli się dzielić na różne grupy, powołując się przy tym na swoich nauczycieli. “Myślę o tym, co każdy z was mówi: ja jestem Pawła, a ja Apollosa, Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?
Stąd wniosek, że siłą i ośrodkiem chrześcijanina jest Jezus Chrystus. Rozważając cytowany fragment listu do Koryntian i sytuację Kościoła w obecnym czasie, można by się pytać, co bardziej zagraża jedności Kościoła: różnica poglądów, czy obojętność? Próbując dać odpowiedź, trzeba stwierdzić, że jedna i druga postawa nie sprzyja rozwojowi Kościoła i Jego dobru zachowania jedności.
Jesteśmy często “karmieni” wypowiedziami na temat Kościoła. Sami być może mamy też w tym swój udział. Często słyszymy stwierdzenie, myślę, że Kościół powinien… według mojego zdania Kościół musi, itp. Jako wierzący powinniśmy szukać właściwej odpowiedzi na aktualne problemy Ojczyzny i świata oraz Kościoła. Nie możemy zapomnieć, że Kościół nie został założony według mojego zdania, lecz przez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, oraz że w Słowie Kościoła mieści się Lud Boży, a więc my wszyscy. Kościół nie jest instytucją związków zawodowych, czy partią, instytucją walki o chleb, o pokój, lecz jest instytucją zbawienia. Zabiera jednak głos w sprawach pokoju i bezrobocia, lecz pierwszorzędnym zadaniem Kościoła jest świadczyć o istnieniu jedynego i prawdziwego Boga, oraz tego, którego On posłał – Jezusa Chrystusa. Kościół nie może zapomnieć, że źródłem jego siły jest łaska Jezusa Chrystusa. Niektórzy głosili błędną naukę podważając bóstwo Jezusa Chrystusa. Chrystus odpowiadał: “Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.
W trakcie dyskusji wokół wspomnianej petycji wiernych w Austrii, bardzo trafny głos zabrał jeden z czytelników. Napisał on, że jej inicjatorzy i ci, którzy się pod nią podpisali, mogliby być lepszą i prawdziwą pomocą w reformie Kościoła, gdyby wspólnie z własną rodziną regularnie uczestniczyli w niedzielnej Mszy św. i codziennie modlili się. Byłby to lepszy wkład w dzieło reformy Kościoła, niż nieustanna krytyka Papieża i biskupów.
Również i obojętność wierzących na sprawy Kościoła jest zgubna. Podobnie jak w rodzinie, obojętność jest wyrazem braku miłości i troski o dobro wspólne.
Módlmy się zatem o jedność Kościoła, słowami modlitwy: “Spraw, abyśmy posileni Ciałem i Krwią Twojego Syna i napełnieni Duchem Św., stali się jednym ciałem i jedną duszą w Chrystusie”.
Współczesny świat nie oczekuje od chrześcijanina jedynie instrukcji o Chrystusie, czy jedynie pouczających, umoralniających kazań. Obok głoszenia słowa niezmiernie ważne jest świadectwo życia: “Patrzcie, jak oni się miłują”.