9.09.1956 r. - Witonia
Katecheza dla dzieci
Plan
Wprowadzenie
I. Osiem błogosławieństw - zasadami życia.
a/ przykłady ludzi
b/ zastosowanie
“Błogosławieni czystego serca, albowiem
oni Boga oglądać będą” (Mt 5)
Drogie dzieci, ukochani w Chrystusie Panu!
W tym roku ukazała się bardzo ciekawa książka, której nakład został natychmiast wyczerpany. Na okładce tej książki jest namalowana tratwa na morzu i siedzący na niej ludzie. Domyślacie się może jaki jest tytuł tej książki, boć przecież może wielu ją ma, lub przynajmniej czytało. Otóż książka ta nosi tytuł: Wyprawa Kon-Tiki”. Książka ta opisuje nam bohaterskie czyny kilku ludzi, którzy w 1948 roku, na prostej tratwie, zbitej z bali, przepłynęli w ciągu 3 miesięcy cały ocean.
Możecie sobie wyobrazić taką tratwę, a na niej tych odważnych ludzi, na jakie oni byli narażeni niebezpieczeństwa. W każdej chwili mogły ich porwać fale morskie, groziło im pożarcie przez wieloryba, czy rozbicie o jakąś skałę.
A jednak, dzięki swemu męstwu, potrafili przezwyciężyć wszystkie te trudności, przepływając taką dużą przestrzeń morską, na takiej małej łupince, by w końcu dobić do brzegu.
Kochane dzieci! Tak jak ci odważni śmiałkowie wypuścili się dzielnie na otwartą przestrzeń morza, by przez trzy miesiące nie widzieć lądu, stawiać opór bałwanom morskim, walczyć z olbrzymimi wielorybami, podobnie i my, żyjąc na ziemi, musimy ciągle walczyć o niebo, by je zdobyć. Od tej bitwy zależy nasz los na całą wieczność.
Wiecie, że o zwycięstwie decyduje, obok siły, zręczność i dobre uzbrojenie. Spróbujcie tak z gołymi rękoma walczyć z żelaznym czołgiem, a z całą pewnością by was zmiażdżył. Ci śmiałkowie na tratwie, obok odwagi, mieli ze sobą różne narzędzia obronne, by stawić czoło wrogowi.
I my, tocząc bój o niebo, musimy mieć broń do pokonania szatana. Dlatego też Pan Jezus poucza nas i daje nam broń. Ciekawi jesteście, jaką też dał nam Pana Jezus broń? Otóż tą bronią jest stosowanie nauki Pana Jezusa w życiu, a w szczególności jego wskazań praktycznych, wygłoszonych w Kazaniu na Górze, które noszą nazwę błogosławieństw. Błogosławieństw tych jest osiem. Wypełniając je w życiu odpieramy ataki szatana i z każdym dniem jesteśmy bliżej nieba.
Posłuchajcie więc uważnie, by zobaczyć, jakie są te błogosławieństwa:
W pierwszym błogosławieństwie Pan Jezus zaleca nam, byśmy nie przywiązywali się do rzeczy ziemskich, bo one nie dają szczęścia, przeciwnie zaś szatan będzie nas kusił: zbieraj pieniądze, bo one tylko dają szczęście.
W drugim błogosławieństwie Jezus chwali ludzi cichych. Bądź więc łagodny w obcowaniu z kolegami i chętnie przebaczaj urazy. Szatan zaś będzie ci podsuwał myśli, by zaraz pomścić doznaną krzywdę, czy unieść się gniewem na kogoś.
Widzieliście nieraz ludzi nieszczęśliwych, których dotknęła choroba czy kalectwo, brak ojca lub matki. Otóż i tych ludzi płaczących, Pan Jezus pociesza w trzecim błogosławieństwie, prosi, aby z poddaniem się woli Bożej przyjmowali te cierpienie. Przyrzeka im za to nagrodę w niebie.
A dalej Pan Jezus zaleca i błogosławi tym, którzy są sprawiedliwi, którzy nikogo nie krzywdzą. Przeciwnie szatan będzie ci podsuwał myśli, by kogoś oszukać, ukraść coś komuś. “Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Oto piąte z kolei błogosławieństwo, czyli, że masz współczuć komuś, gdy ten jest w niedoli, czy chorobie i starać się go pocieszyć. Szatan zaś będzie mówił: “Pamiętaj o sobie i nie przejmuj się cudzą niedolą”.
“Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” - oto szóste błogosławieństwo, które nakazuje wystrzegać się nam każdego grzechu, by nie plamić duszy i by nie obrażać Boga.
Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Troszcz się o to, by swoją dobrocią wprowadzać zgodę w domu z rodzicami, kolegami, czy koleżankami.
Wreszcie ostatnie, ósme błogosławieństwo, zachęca byś raczej znosił wszelką niedolę, niż miał odstąpić od wiary i cnoty. Szatan zaś, będzie szeptał, że to można zrobić, dla swojej korzyści.
Oto osiem błogosławieństw Pana Jezusa. Oto broń, którą mamy walczyć, by pokonać wroga i zdobyć niebo. Rady szatana są może łatwiejsze do wykonania, lecz za to nie prowadzą nas do nieba, ale na zatracenie, czyli do piekła. Dlatego też Pana Jezus przestrzega: “Wchodźcie przez ciasną bramę, albowiem, szeroka brama i przestronna droga prowadzi na zatracenie” (Mt 7, 13).
A przypatrzcie się życiu. Ile nieraz trzeba się namęczyć i natrudzić, by jakąś rzecz zdobyć?! Patrzcie na waszych rodziców. Ty rano może jeszcze wylegujesz się w łóżku, a tatuś czy mamusia już od świtu pracują.
Wiecie już ile trudów kosztowało tych odważnych ludzi, by na małej tratwie przepłynąć ocean. A mimo to owe trudy, nie odstraszyły ich od powziętego postanowienia. Tym bardziej zdobycie nieba winno jeszcze bardziej cię zachęcać do pracy, bo chodzi tu o twoją wieczność, o zbawienie twej duszy. Gdyby ludzie chcieli żyć według błogosławieństw Pana Jezusa, wtedy inaczej by wyglądało życie na ziemi. Zniknąłby wyzysk i niesprawiedliwość, ucichłyby zawieruchy wojenne, nieznany stałby się egoizm, nastałaby miłość i poszanowanie praw drugiego człowieka.
Zachowanie wskazań Pana Jezusa danych w ośmiu błogosławieństwach daje nie tylko gwarancję szczęśliwego życia już tutaj na ziemi, ale także prowadzi do świętego życia. Niektórzy święci obierali sobie specjalnie jedno z tych błogosławieństw Chrystusowych i starali się doskonalej urzeczywistniać je w życiu.
Patrzcie, oto św. Franciszek z Asyżu, porzucił bogactwo domu ojcowskiego i poszedł w świat o żebraczym chlebie, stając się dobrowolnie ubogim dla Chrystusa. Ileż to musiał się napracować św. Franciszek Salezy zanim zdołał opanować swój gniew. Św. Jan Kanty, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, nieraz wracał do miasta boso i bez płaszcza, dzieląc się z biedakami. Jakim zaś blaskiem czystości jaśnieje dusza św. Stanisława Kostki, który do tego stopnia był wrażliwy na grzech, że mdlał, gdy usłyszał brzydkie słowo, lub nieczysty żart.
Zapewne i wy, drogie dzieci, chciałybyście praktykować w swoim życiu w sposób doskonalszy jedno z tych błogosławieństw. Ale zapytanie, jak?
Słyszałem kiedyś, że dzieci z jednej ze szkół klasy VI, postanowiły na lekcji religii zaprowadzić w oddzielnych zeszycikach kontrolkę doskonałości chrześcijańskiej. Jak ona wyglądała? Otóż zwyczajnie. Każdy dzień miał swoją podzieloną na 8 części kartkę, tak że każde błogosławieństwo miało swoją rubrykę. Nad każdą rubryką było wypisane hasło, odpowiadające danemu błogosławieństwu, np. przy pierwszym błogosławieństwie: “za wiedzą rodziców dzielę się i chętnie pożyczam”. Przy drugim: “unikam gniewu i kłótni”. Przy trzecim: “modlę się i czynię dobre uczynki za upatrzonego grzesznika”. Przy czwartym: “nie będę robił czy robiła szkody rodzicom czy innym ludziom”. Przy piątym: “nie będę się naśmiewał z ludzi starszych, a dobrym słowem będę ich pocieszał”. Przy szóstym: “będę unikał brzydkich słów”. Przy siódmym: “będę unikał kłótni, a łagodził spory między kolegami”. Przy ósmym: “każdego dnia będę odmawiał pacierz rano i wieczorem”.
Wieczorem zaś, przed udaniem się na spoczynek przeglądając powyższe hasła, tam gdzie zaniedbałeś wykonania błogosławieństwa, postawisz “minus”, a gdzie wykonałeś - “plus”. Trzeba również zastanowić się jak jutro można się poprawić. Wpisując krzyżyki (dobrych uczynków) i minusy (opuszczenia ich), przekonasz się w czym najwięcej się zaniedbujesz np. będzie to gniew, przekleństwo, zaniedbanie pacierza, czy Mszy św. niedzielnej. Gdy wyłowisz swoją główną słabość, wtedy na nią szczególnie możesz zwrócić uwagę, by przyłożyć wszystkie swoje siły do jej opanowania.
Interesujecie się żywo sportem i obliczacie wyniki drużyn strony zwycięskiej i pokonanej. Cieszycie się, gdy zwycięstwo było po waszej stronie. Dlatego też i praca nad sobą, obliczanie swoich wyników zwycięstw nad opanowaniem siebie, niech będzie waszą ambicją, gdyż każde zwycięstwo, każde wypełnienie błogosławieństwa zbliża do nieba. Amen.