Piotrków Trybunalski dn. 1.11.1968 r.
Świętych obcowanie
Wstęp: Opowiadanie o dwóch chłopcach i ich starszej siostrze. Mikołaj miał lat 13, Jakub 12, a Łucja 20. Byli sierotami, mieszkali w Weronie. Ciężko pracowali (czyścili buty, sprzedawali gazety, pokazywali obcokrajowcom zabytki). Byli pogodnego usposobienia i chętni do każdej pracy. Żyli ubogo (chleb i figi).Gdy siostra była w szpitalu (30 km od Werony), bracia co niedzielę ją odwiedzali i dawali prezenty. Była chora na gruźlicę stawu pacierzowego. Podczas wojny dzieci rozdzielono, rodzice ich zginęli. Po wojnie się odnaleźli. Gdy siostra zachorowała bracia błagali, by ją przyjęto do szpitala. Teraz opłacają szpital. Dziewczyna leży już tu 12 miesięcy. Gdy spotykają się razem są bardzo szczęśliwi, uśmiechnięci. Wspominają rodziców. “Mają jednego ducha”.
W tej rodzinie kochali się wszyscy i wspomagali się wzajemnie.
Kościół to też rodzina dzieci Bożych, gdyż mamy wspólnego Ojca, a wszyscy są braćmi. Jedni są w niebie (święci), inni na ziemi, a jeszcze inni w czyśćcu. Wszyscy spotykamy się ze sobą i mamy sobie wzajemnie pomagać do zbawienia.
Ostatnio miała miejsce uroczystość kanonizacyjna w Rzymie - kanonizacja św. Marii Goretti, która pochodziła z bardzo dobrej rodziny. Była bardzo pomocna i uczynna. Charakteryzowała ją radość i czystość obyczajów. Zginęła w obronie czystości panieńskiej z rąk swego sąsiada - Aleksandro Serenneli. Rodzina Serennelich była zupełnie inna. Ojciec pił alkohol, więcej klął niż się modlił. Synowi dał zupełną swobodę. Gdy ten dorastał zapoznał się z wszelkim złem. Był leniwy, uciekał od pracy, czytał książki brukowe. Nie widział dobrego przykładu, rzadko słyszał dobre słowo, a tylko obelgi i hałas. Uciekał więc w pornografię i pożądał nieczystym pragnieniem Marię, sąsiadkę. Maria przeczuwała zło i modliła się za niego. Dnia 5 lipca 1902 r. była jeszcze u Komunii św. Gdy nie chciała zgrzeszyć, Aleksandro zranił ją śmiertelnie ostrym sztyletem. Zawieziono ją do szpitala. Tam przebacza swemu mordercy: “Chcę by Aleksandro ze mną był w niebie” i umiera. Chłopak został skazany na 30 lat więzienia. Długo nie przejawiał żadnej skruchy, odrzucał kapłana. Pewnej nocy miał sen, w którym widział Marię w ogrodzie pełnym lilii. Maria przyszła by dać mu kilka kwiatów i zaprosiła go do nieba. To wstrząsnęło nim. Pojednał się z Bogiem i zmienił zupełnie życie. Wstąpił po uwolnieniu do kapucynów, gdzie był przykładem pobożności i skruchy.
Św. Maria Goretti jest wzorem czystości dla dzisiejszej młodzieży.
Czyściec - tęsknią za Bogiem, wołają o zmiłowanie, to też są nasi bracia. Do więzienia ziemskiego wolno dosyłać paczki czy listy. Bóg podobnie dozwolił byśmy pomagali duszom w czyśćcu. Najlepsza pomoc to: Msza św., modlitwa, Anioł Pański, Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, dobre uczynki.