VI Niedziela Zwykła – 1996 r.
Naucz mnie Panie, drogi Twoich ustaw
bym ich przestrzegał do końca.
Ucz mnie, bym przestrzegał Twego prawa
i zachowywał je całym sercem (Ps. 119)
Moi Drodzy!
Jesteśmy wszyscy pielgrzymami na drogach naszego życia. Codziennie wędrujemy do pracy, a czasem wybieramy się w dalszą podróż, wtedy pytamy – jak bezpiecznie tam dojechać? Wybierając się w podróż – określa się cel podróży, dokąd zmierzam. Byłoby natomiast bezsensem wybierać się donikąd. Wypada również zapytać o początek drogi – tzn. skąd wyszedłem i dokąd zmierzam? To zasadnicze pytanie człowieka. Jaką drogą mam iść? Co jest dobrem a co złem? To konkretne pytania każdego dnia. Nad tymi ostatnimi spróbujmy się chwilę zastanowić.
Kochani! Wolność jest wielkim darem Boga dla człowieka. Tylko człowiek jest wolny. I tylko człowiek może być, lub stać się z własnej woli niewolnikiem. W możliwości wyboru dobra i zła leży wielkość i dramat człowieka. Dostrzegł to już autor natchniony. “Położył Bóg przed tobą ogień i wodę, czego zechcesz po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane” (Syr. 15,15).
Niestety, bywamy często krótkowzroczni. Na dobro i zło patrzymy z krótkiego dystansu. Zło to ma do siebie, że stroi się w piękne, modne, pociągające oko szaty dobra. Postępujemy często jak małe dzieci, wyciągamy rękę po wszystko: raz po ogień, drugi raz po wodę, raz po życie, drugi raz po śmierć. Powie ktoś: to niemożliwe, aby człowiek wybierał śmierć?! A czymże są zawinione wypadki samochodowe, spowodowane alkoholowym upojeniem, jak nie wybieraniem śmierci? Albo dramat, jaki przeżywa rodzina alkoholika. Nie dosyć, że czynimy zły użytek z naszej wolności, lecz jeszcze chcemy obwiniać Boga za nasze słabości. Tymczasem trzeba stanąć w prawdzie sumienia. To ja wybrałem ogień, czy śmierć. Cokolwiek czynisz, czyń mądrze. Światem rządzą odwieczne prawa, dzięki którym żyjemy. Tych praw nie wymyślił człowiek. Ustanowił je Bóg dla dobra człowieka, dla jego wolności i prawidłowego rozwoju. Wykładnikiem tego prawa jest prawidłowe sumienie, które wskazuje, co jest dobre, a co złe. Czyli jest sędzią ludzkich czynów. Prócz tego Bóg nam dał dla jasności naszej drogi – Dekalog.
Pan Jezus wyraźnie udzielił odpowiedzi na pytanie młodego człowieka: co ma czynić, aby żyć – chowaj przykazania! Młodzieniec ów je znał. Niestety, dziś wielu nie zna lub nie chce znać przykazań, twierdząc, że one ograniczają naszą wolność.
Młody człowiek, zapytany czy zna przykazania, odpowiedział: “Nie umiem ich, mój ojciec powiedział, że nie potrzebuję się ich uczyć”.
Syn ów z biegiem czasu, okradł ojca z majątku i zszedł na drogę rozboju.
Chciałoby się tu dziś powiedzieć: “Byłoby dobrze, gdyby ów młody człowiek znał choć VII i V przykazanie”.